Polskie myśliwce poderwane nad ranem w związku z sytuacją na Ukrainie. Komunikat Dowództwa RSZ
Rosja znów zaatakowała Ukrainę dronami i rakietami, a ponieważ ostrzały mają miejsce także w zachodniej części kraju, bliżej granicy z Polską, nasze wojska musiały zareagować wzmożoną czujnością. Kolejny już raz polskie myśliwce zostały poderwane nad ranem. Takie sytuacje od 2022 roku miały już miejsce nie raz. "Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - brzmiał początek komunikatu Dowództwa Operacyjnego Rodzaju Sił Zbrojnych, opublikowanego około godziny 5. rano w dniu 17 lutego.
"Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę"
"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" - ogłosiło wojsko. Jak podkreśla nasza armia, na razie brak informacji o jakimś bezpośrednim zagrożeniu i chodzi o dmuchanie na zimne: "Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji".
Akcja została już zakończona, na szczęście obyło się bez niebezpiecznych incydentów. "Operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone. Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej" - podano. Jak zaznaczono, w polską przestrzeń wleciały za to słynne balony z Białorusi. Są one od dawna używane do przemytu. "Obiekty były na bieżąco identyfikowane i pozostawały pod stałym nadzorem wojskowych systemów rozpoznania. Sytuacja była kontrolowana i nie stwarzała zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego ani obywateli RP".
"Im więcej tego zła ze strony Rosji, tym wszystkim będzie trudniej o jakiekolwiek porozumienie"
„Rosja, w ostatnich dniach zimowego chłodu, nie może oprzeć się pokusie i chce boleśnie uderzyć w Ukraińców. Im więcej tego zła ze strony Rosji, tym wszystkim będzie trudniej o jakiekolwiek porozumienie. Partnerzy powinni mieć tego świadomość. Przede wszystkim dotyczy to Stanów Zjednoczonych” – napisał zaledwie wczoraj ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski na platformach społecznościowych.