Spektakl staje się przestrzenią w której archetyp wiecznego chłopca zderza się z biologicznym i społecznym wymiarem starości. Natomiast historia przenosi nas do Nigdyli, która stoi przed groźbą przemiany w park rozrywki.
Wyobraziłem sobie sytuację, w której piraci przestają być piratami, bo wpadli na to, że można ludzi rabować nie brudząc sobie rąk. Po prostu zakładają firmę, stają się biznesmenami i w białych rękawiczkach robią paskudne rzeczy. To mniej ich kosztuje niż do tej pory, a jednocześnie jest to bardziej przewidywalne. Pojawia się kwestia pieniędzy i wpadają na pomysł, żeby z wyspy - która jest taką metaforą wyobraźni - zbudować park rozrywki - opowiada reżyser Andrzej Bartnikowski.
Na drodze morskich rabusiów stanie ponownie Piotruś Pan z przyjaciółmi. Przeszkodą w przeobrażeniu wyspy ma być także Kapitan Hak, który został ofiarą buntu.
To jest ciekawa współpraca, bo powiedzmy, może taka nie szorstka, ale taka w stylu Haka i Piotrusia. Oni tak naprawdę są do siebie podobni. Ta przysłowiowa niedojrzałość jest bliska jednemu i drugiemu. Nie chcę też za dużo mówić, bo cały czas jesteśmy w procesie i cały czas będziemy, ale ale to rzeczywiście jest ciekawa relacja - podkreśla Konrad Biel, który wcieli się w rolę Kapitana Haka
Premierowy spektakl "Piotruś Pan i Wanda" w najbliższą sobotę(07.03). Widowisko mogą zobaczyć całe rodziny z dziećmi od 6. roku życia. Więcej szczegółów o kolejnych terminach i biletach znajdziecie tutaj.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Historia na kołach w Lublinie. W mieście znajdziemy wyjątkowe muzeum