Pijany 32-latek zasnął na przystanku. Obudzili go policjanci

2026-09-12 14:32

32-letni mieszkaniec Puław musiał nagle przerwać podróż motorowerem i uciąć sobie drzemkę na ławce. Mężczyzna miał w organizmie 2,5 promila alkoholu. Niefortunnie dla niego, całą sytuację obserwował żołnierz, który błyskawicznie wezwał na miejsce patrol policji.

Jazda motorowerem okazała się dla pijanego kierowcy stanowczo zbyt wyczerpująca. Jego pojazd poruszał się po drodze od prawej do lewej strony, a sam 32-latek zaczął tracić panowanie nad maszyną. Kiedy dotarł do miejscowości Kowala pod Puławami, na trasie prowadzącej do Kozienic, zauważył wiatę przystankową i postanowił zjechać do zatoczki. Zatrzymał jednoślad, po czym bez zastanowienia wyłożył się na ławce. Głęboki sen nie trwał długo, ponieważ po chwili obudzili go funkcjonariusze.

Nietrzeźwy mężczyzna postanowił odpocząć na oczach przebywającego po służbie żołnierza z dęblińskiej jednostki. Wojskowy nie wdawał się w dyskusje i od razu zaalarmował stróżów prawa. Patrol zjawił się błyskawicznie, co kompletnie wyprowadziło motorowerzystę z równowagi. Zatrzymany wpadł w furię, głośno wykrzykując pretensje o wybudzenie i rzucając w stronę mundurowych wiązankę wulgaryzmów.

- Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu - opowiada nadkom. Ewa Rejn-Kozak z policji w Puławach. - Jak ustalili policjanci, mężczyzna kierował motorowerem marki Romet, który nie posiadał tablicy rejestracyjnej, a on sam uprawnień do kierowania tego typu pojazdem.

Agresywny kierowca został natychmiast zatrzymany i przewieziony do komendy. Kiedy odespał upojenie alkoholowe w policyjnej celi, śledczy przystąpili do jego przesłuchania.

14-latek bez prawa jazdy uciekał przed policją