Do niebezpiecznej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu na jednej z klatek schodowych. Z relacji zgłaszającego wynikało, że kompletnie pijana kobieta miała problem z utrzymaniem równowagi, wnosząc wózek z dzieckiem do mieszkania. Dopiero pomoc jednej z sąsiadek pozwoliła jej bezpiecznie wejść do lokalu.
Świadek wezwał patrol. Kobieta odmówiła badania
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji. Jak się okazało, pod opieką 34-latki znajdował się jej roczny syn. Mundurowi od razu wyczuli od kobiety silną woń alkoholu.
- Początkowo nie chciała poddać się badaniu alkomatem. Gdy test został przeprowadzony wyszło na jaw, że w organizmie miała blisko 2 promile alkoholu - informuje podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Czytaj też: Kompletnie pijana Ukrainka jechała z 3-letnim synkiem. Teraz musi wrócić do swojego kraju
Dziecko trafiło do medyków, kobieta usłyszała zarzuty
Roczne dziecko zostało przekazane pod opiekę medyków. Sprawą zajęli się policjanci z 7 komisariatu. Po wytrzeźwieniu 34-letnia obywatelka Ukrainy usłyszała zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Decyzją prokuratora kobieta została objęta dozorem Policji. O zdarzeniu poinformowano również sąd rodzinny, który podejmie dalsze decyzje dotyczące sytuacji dziecka. Za tego typu przestępstwo kobiecie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Zobacz też: Walentyna zostawiła 5 dzieci i poszła na imprezę. "Przechodzi teraz trudne chwile"