Ojciec porwał 4-latkę z przedszkolnego spaceru. Rzucił się na policjantów z siekierą!

2026-04-26 14:26

Dramatyczne sceny rozegrały się w miejscowości Trawniki w województwie lubelskim. 44-letni mężczyzna uprowadził swoją czteroletnią córkę w trakcie jej wyjścia z grupą przedszkolną, a następnie zamknął się z dzieckiem w budynku. Agresor rzucił się z siekierą na interweniujących funkcjonariuszy policji, niemal raniąc jednego z mundurowych. Szczęśliwie cała sytuacja zakończyła się bez ofiar, sprawca trafił do aresztu i może spędzić za kratami nawet dekadę.

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w środku dnia w Trawnikach. Wiadomo, że 44-latek po rozwodzie dysponował wyłącznie ograniczonymi prawami rodzicielskimi. Z tego powodu swoją małą córeczkę widywał niezwykle rzadko.

Podczas spaceru grupy przedszkolnej, do opiekunek podszedł ojciec jednego z dzieci i po odepchnięciu nauczycielki zabrał swoją płaczącą 4-letnią córkę i uciekł z nią do swojego miejsca zamieszkania - opowiada asp. sztab. Elwira Domaradzka z policji w Świdniku.

Zszokowane przedszkolanki błyskawicznie powiadomiły służby pod numerem alarmowym i samodzielnie pobiegły pod posesję sprawcy. Zdesperowany ojciec kompletnie ignorował pukanie w drzwi oraz nawoływania kobiet do opamiętania. Chwilę później na miejscu zjawiły się policyjne patrole, próbując pokojowo nakłonić agresora do oddania się w ręce sprawiedliwości.

Służby błyskawicznie ustaliły, że zatrzymany napastnik nie spożywał wcześniej żadnego alkoholu. Ostatecznie cała i zdrowa czterolatka błyskawicznie powróciła pod prawną opiekę swojej matki.

Śledczy przedstawili 44-latkowi szereg poważnych oskarżeń, w tym m.in. porwanie małoletniej, zaatakowanie przedszkolanki, a także czynny opór i znieważenie mundurowych. Wymiar sprawiedliwości natychmiast odizolował niebezpiecznego ojca, wysyłając go na najbliższe trzy miesiące do aresztu tymczasowego. Za wszystkie popełnione czyny krewkiemu sprawcy perspektywicznie grozi nawet dziesięcioletni pobyt w zakładzie karnym.

29-latek z Torunia zaatakował w nocy. Policjanci pokazali wszystko na nagraniu