Ogień zbliżał się do przytuliska w Józefowie. Błyskawiczna ewakuacja uratowała zwierzęta

2026-05-06 13:13

Niebezpieczny pożar w województwie lubelskim zmusił opiekunów z przytuliska w Józefowie koło Biłgoraja do natychmiastowej ewakuacji. Zbliżający się żywioł stanowił tak duże zagrożenie, że zdecydowano o pilnym wywiezieniu psów z placówki. Dzięki błyskawicznej pomocy wolontariuszy oraz okolicznych mieszkańców, wszystkie czworonogi znalazły bezpieczne, tymczasowe domy.

Pożar i ewakuacja Przytuliska

i

Autor: Mariusz Mucha

Dramatyczny apel wolontariuszy z Józefowa koło Biłgoraja

Opiekunowie ze schroniska zlokalizowanego w gminie Józefów w pobliżu Biłgoraja poinformowali o krytycznym zagrożeniu za pośrednictwem swoich profili społecznościowych. W opublikowanym przez nich apelu zaznaczono, że spełniły się najczarniejsze przypuszczenia dotyczące rozprzestrzeniającego się żywiołu.

– Pożar, który szaleje w okolicy, zbliża się do nas coraz bardziej. Sytuacja stała się na tyle poważna, że konieczna była ewakuacja naszych podopiecznych – napisali.

Sonda
Byłeś kiedyś świadkiem pożaru?

Działacze zaznaczyli, że postanowienie o opuszczeniu placówki nie należało do łatwych, jednak dobro czworonogów wymagało natychmiastowych i stanowczych kroków. Jednocześnie uspokojono opinię publiczną, potwierdzając, że wszystkie ewakuowane psy przebywają już w bezpiecznych miejscach.

– Każdy pies ma bezpieczne schronienie! – przekazano w emocjonalnym wpisie.

Osoby koordynujące działania ratunkowe wprost przyznają, że kluczowa okazała się tutaj postawa internautów śledzących losy schroniska oraz błyskawiczna reakcja tutejszych mieszkańców. Odzew na wezwanie o wsparcie logistyczne był wręcz natychmiastowy.

Ewakuacja psów z przytuliska. Pomogli mieszkańcy i wolontariusze

W rejonie objętym zagrożeniem pożarowym obecny był reporter dziennika "Super Express", który rozmawiał z panem Janem Pyszniakiem, towarzyszącym psu o imieniu Czaruś. Zaangażowany mężczyzna brał czynny udział w wywożeniu czworonogów z obszarów, do których nieubłaganie zbliżały się płomienie.

– Reagujemy wcześniej, bo nie wiemy, jak pieski będą reagować – powiedział pan Jan Pyszniak.

Z zebranych na miejscu informacji wynika, że spora grupa psów znalazła tymczasowy azyl u samych wolontariuszy, którzy od razu zadeklarowali chęć całodobowej opieki. Reszta ocalałych zwierząt trafiła pod dachy zupełnie obcych ludzi, jacy zjawili się na miejscu po przeczytaniu dramatycznego komunikatu w sieci.

To właśnie to ogromne zaangażowanie okolicznej społeczności oraz sympatyków zwierząt zapobiegło najgorszemu scenariuszowi. Sami opiekunowie placówki nie mają złudzeń, że bez takiego pospolitego ruszenia sprawne przeprowadzenie całej akcji ratunkowej byłoby niemal niemożliwe.

Straż pożarna walczy z żywiołem w województwie lubelskim

Zagrożenie wciąż nie minęło, a warunki w okolicy są nadal bardzo trudne. Pracownicy gminnego schroniska podkreślają, że pozostaje im teraz wyłącznie czekanie na rozwój sytuacji oraz ogromna wiara w to, że jednostkom straży pożarnej uda się stłumić ogień przed jego wtargnięciem na teren obiektu.

– Liczymy na to, że wiatr zmieni kierunek, a dzielni strażacy opanują żywioł, zanim ogień dotrze do naszych bram – napisano w komunikacie.

Gminny punkt w Józefowie stanowi na ten moment jedyne miejsce do życia dla licznej grupy porzuconych psów. Ich dotychczasowi opiekunowie trzymają kciuki za ocalenie infrastruktury, by po wyeliminowaniu ryzyka pożarowego zwierzęta mogły bezpiecznie powrócić do swoich dotychczasowych kojców.

Przedstawiciele azylu zadeklarowali ciągłe aktualizowanie w sieci informacji o postępach w walce z żywiołem. Jednocześnie skierowali ogromne słowa uznania do wszystkich ludzi dobrej woli, którzy zaangażowali się w sprawny transport.

– Wasza mobilizacja uratowała dziś życie wielu zwierząt – podkreślili we wpisie.

Płonie puszcza Solska

Zobacz także: Jest nagranie z katastrofy Dromadera w woj. lubelskim

Nosel wkręca
Sanatorium zębowo - szczękowe