Transformatory sieci energetycznych, które codziennie dostarczają prąd do naszych domów niosą ze sobą także ryzyko. Do ich działania wykorzystuje się izolatory, którymi są oleje mineralne, a te w razie awarii stanowią zagrożenie dla środowiska.
W transformatorze mamy uzwojenie, które z założenia będą się grzały, a izolacja odpowiada za między innymi odprowadzenie ciepła i do tego wykorzystywany jest olej. Transformatory pracować mogą i będą pracowały pod warunkiem, że nie dojdzie do uszkodzeń. Głównym zagrożeniem od strony tej izolacyjnej może być wpływ wilgoci, czyli jeżeli dostanie się woda. Jeśli wystąpi wilgoć, to być może nastąpi uszkodzenie i awaria, a dalej może dojść do rozszczelnienia i wypłynięcia tego oleju poza kadź i w konsekwencji do degradacji środowiska - tłumaczy profesor Tomasz Kołtunowicz z Wydziału Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej.
Rozwiązaniem i większym zabezpieczeniem mogłyby biooleje, które są biodegradowalne, więc nawet w razie awarii czy wycieku nie skażą środowiska.
My akurat pracujemy i wykorzystujemy do naszych badań olej Nitro Bio 300X, to jest produkcji z szwedzkiej firmy Nynas. Na bazie tego oleju wykonujemy swoje badania laboratoryjne i porównujemy parametry naszego układu izolacji ciekło-stałej z tymi, które które bazują na olejach mineralnych. Olej jest pochodzenia roślinnego, w związku z tym ma mniejszy wpływ na zagrożenie środowiska - dodaje profesor Kołtunowicz.
Lubelscy naukowcy opracowują teraz metody, które pozwolą jeszcze szybciej wykrywać takie usterki.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Mistrzostwa PCK