Spis treści
Romans z wikarym pod Lublinem. Mąż nabrał podejrzeń przez częstsze wizyty w kościele
Małżeństwo pana Konrada trwało przeszło dekadę, a para przez dłuższy czas układała sobie życie w Norwegii, gdzie mężczyzna zarabiał na utrzymanie. Kiedy wrócili do Polski i nabyli własne mieszkanie, głowa rodziny kontynuowała zagraniczne wyjazdy zarobkowe, jedynie cyklicznie odwiedzając bliskich w ojczyźnie.
W rozmowie na łamach „Dziennika Wschodniego” mąż przyznał, że z biegiem czasu więzi między małżonkami zaczęły drastycznie słabnąć. Mężczyzna powiązał ochłodzenie uczuć z nagłym, wyraźnym wzrostem zaangażowania religijnego partnerki, która zaczęła wyjątkowo często uczestniczyć w nabożeństwach.
Zaniepokojony mąż postanowił sprawdzić telefoniczne bilingi żony, a także wynajął prywatnego detektywa, by ostatecznie poznać prawdę. Zebrane dowody utwierdziły go w przekonaniu, że jego partnerka wdała się w romans z wikarym, księdzem Grzegorzem, pełniącym wówczas posługę w pobliskiej parafii.
Jak wyznał na łamach lokalnego portalu pan Konrad, kapłan nie był dla niego osobą zupełnie anonimową. „Znałem go z widzenia. Uczestniczył w ważnych wydarzeniach naszej rodziny, między innymi podczas ślubu i chrztów dzieci. Dlatego cała sytuacja była dla mnie bardzo trudna” – podkreślił w wywiadzie oszukany mężczyzna.
Przerwana msza i wezwana policja. Ksiądz Grzegorz zgłosił sprawę na komendę
Odkrywszy bolesną prawdę, pan Konrad niezwłocznie poinformował o wszystkim lokalnego proboszcza oraz władze kościelne. W czerwcu wierni usłyszeli z ambony oficjalny komunikat, z którego wynikało, że skandalizujący wikary żegna się z dotychczasową parafią i zostanie przeniesiony na nową placówkę.
Zdradzany mąż nie zamierzał jednak odpuścić i postanowił działać w nowym miejscu posługi duchownego. Pojawił się na jednym z pierwszych nabożeństw prowadzonych przez przeniesionego księdza, zabierając głos tuż przed osłupiałymi parafianami.
Mężczyzna postanowił publicznie zdemaskować kapłana. „Dowiedziałem się, że będzie tam odprawiał liturgię. Chciałem przedstawić parafianom swoją wersję wydarzeń” – zrelacjonował pan Konrad. Zaraz po tym bezprecedensowym incydencie oburzony duchowny wezwał na miejsce patrol policji.
Władze kurii odniosły się do obyczajowego skandalu, potwierdzając odbiór zgłoszeń o niewłaściwym zachowaniu kapłana. Ksiądz Grzegorz miał dobrowolnie podjąć odpowiednie kroki, co hierarchowie kościelni uznali za wystarczające i właściwe, jednak równocześnie ostro skrytykowano zakłócanie świętej liturgii z powodu prywatnych konfliktów.
Aktualnie zdeterminowany pan Konrad znajduje się w trakcie postępowania rozwodowego i zapowiada, że to nie koniec jego walki o sprawiedliwość. Mężczyzna poinformował dziennikarzy, że wysłał już oficjalne pismo ze skargą do Watykanu, stanowczo domagając się interwencji stolicy apostolskiej.