Tragiczny finał wypadku na Lubelszczyźnie. Syn Mariusza udawał, że znalazł tatę przypadkiem

2026-02-03 10:30

Życie kreśli nieprawdopodobne, choć tragiczne scenariusze. Mariusz G. (+54 l.) spod Hańska na Lubelszczyźnie zginął potrącony przez auto, kiedy wracał rowerem do domu. Za kierownicą Opla siedział wtedy Seweryn T. (32 l.), który wraz z... synem ofiary jechał do jego matki, a byłej żony rowerzysty, z którą „Sewek“ mocno się przyjaźnił. Obaj byli pijani, kierowca uciekł, a Michał G. (25 l.) wezwał pomoc, udając później, że znalazł tatę przypadkiem.

Tragiczny wypadek na Lubelszczyźnie. Nie żyje 54-latek

W Hańsku, sporej wsi położonej w powiecie włodawskim trudno znaleźć kogoś, kto nie słyszałby o tragedii. A jeszcze trudniej porozmawiać z kimś, kto chciałby oficjalnie powiedzieć kilka słów. - A co to zmieni? - mówi mężczyzna, którego spotkaliśmy przy kościele w Hańsku. - Mariusz jaki był, taki był, powinien żyć - dodaje.

Wspominany Mariusz G., rencista, który dorabiał ostatnio jako palacz w kotłowni mieszkał samotnie. Rozszedł się z żoną, podobno mocno uprzykrzał jej życie, co spowodowało kłopoty z prawem, w jakie się wpakował. - Każdy ma jakieś zakręty w życiu. Nie ułożyło mu się w rodzinie, ale to był dobry człowiek, nie potrafił dbać o swoje - wskazuje kolejny z rozmówców "Super Expressu".

Kobieta zaprzyjaźniła się wtedy z młodszym od siebie mieszkańcem sąsiedniej wsi, Sewerynem T.. Feralnego wieczoru mężczyzna jechał oplem z Michałem G., synem swej przyjaciółki i mężczyzny, którego potrącił. Byli kompletnie pijani, obaj mieli ponad dwa promile alkoholu we krwi. A Michał wiele przeszedł przez swojego ojca - Mariusz nie był dobrym tatą.

Policja ujawnia ustalenia po tragedii

- W poniedziałek po godzinie 18:00 dyżurny włodawskiej komendy poinformowany został o leżącym na poboczu drogi mężczyźnie, który wraz z rowerem najprawdopodobniej został potrącony przez pojazd - informuje aspirant Daniela Giza-Pyrzyna z policji we Włodawie. Jak ustalili policjanci, po wypadku sprawca uciekł autem. Samochód znaleziono na posesji należącej do byłej żony ofiary). Na miejscu został Michał G. - syn ofiary. Próbował reanimować i wezwał policję. Przekonywał, że szedł pieszo do domu ze sklepu. Choć trudno w to uwierzyć, nazajutrz...brylował w telewizji, opowiadając o wypadku.

- Rowerzysta jechał nieoświetlony, potrącił go samochód jadący w tym samym kierunku. Było ciemno, ślisko. No tragedia - opowiadał reporterce Polsatu pogodnym tonem, jakby relacjonował coś miłego i przyjemnego. Seweryn T. trafił do aresztu. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości i ucieczkę z miejsca zdarzenia kodeks karny przewiduje karę do 20 lat pozbawienia wolności.

Galeria ze zdjęciami: Tragiczny finał wypadku na Lubelszczyźnie. Nie żyje 54-letni Mariusz, sprawca był pijany

Pokój Zbrodni - Tragedia w Sanoku
Źródło: Mariusza potrącił przyjaciel byłej żony. Sprawca jechał z synem ofiary! Tragiczny finał wypadku