Spis treści
Makabryczne znalezisko w Lublinie. Zraniony wąż w altanie śmietnikowej
Na rannego, ale wciąż żywego węża natknęli się pracownicy Administracji Osiedla im. I. Paderewskiego Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów podczas porządków w zsypie na śmieci wieżowca przy ul. Leszetyckiego 1. Widząc, w jakim stanie jest zwierzę, natychmiast zareagowali i wezwali pomoc. Dzięki ich szybkiej interwencji gad trafił pod opiekę specjalistów z lubelskiego Egzotarium prowadzonego przez Fundację Epicrates.
– Po przyjeździe na miejsce ukazał się widok jak na zdjęciach – poraniony i ledwo żywy wąż zbożowy tkwiący w pęknięciu powstałym między otworami wentylacyjnymi pokrywy „terrarium” – opowiada „Super Expressowi”, nie bez emocji Bartłomiej Gorzkowski, szef Egzotarium. Nie owija w bawełnę. – Nie uwierzę, że wąż sam wszedł do śmietnika i znalazł w nim tę pękniętą pokrywę… Tu jawi się w zasadzie tylko jeden prawdopodobny scenariusz. Dotychczasowy „opiekun”, któremu zwierzak utknął w pokrywie i nie był w stanie go uwolnić, zamiast szukać pomocy, postanowił pozbyć się problemu i wyrzucił tkwiącego w plastiku gada do śmieci. Na pewną śmierć w cierpieniu.
Stan gada jest ciężki. Fundacja Epicrates zapowiada kroki prawne
Specjalistom udało się uwolnić węża przy użyciu narzędzi udostępnionych przez konserwatorów spółdzielni mieszkaniowej. Zwierzę jest jednak w bardzo złym stanie. Ma rozległe uszkodzenia skóry, które mogą doprowadzić do groźnych infekcji. Dodatkowo całe jego ciało było pokryte cuchnącą, oleistą substancją zalegającą na dnie kontenerów na odpady. Wąż otrzymał pomoc weterynaryjną, jednak na ocenę jego szans na przeżycie jest jeszcze za wcześnie. Więcej będzie wiadomo w najbliższych dniach.
– Sprawy tak nie zostawimy. Złożymy stosowne zawiadomienie, a jeśli uda się namierzyć „opiekuna”, to z przyjemnością dołączymy do sprawy jako oskarżyciel posiłkowy i zrobimy wszystko, by poniósł on odpowiednią karę. To jednak później. Teraz walczymy o życie zwierzaka – informuje Fundacja Epicrates.