Kleszcze zostają z nami na dłużej. Możemy złapać je w lasach, w parkach, ale i na placach zabaw czy na skwerach, co więcej są z nami właściwie przez cały roku.
- Mamy z nimi problem. Powód to zmiany klimaty, ciepłe stosunkowo jesienie i zimy. Pory roku się przenikają - mówi nam Agnieszka Woś, lek. wet. z przychodni Edina "Pchełka" ze Świdnika.
Po dniu spędzonym na świeżym powietrzu należy dokładnie strzepać ubranie i obejrzeć swoje ciało. - Jeśli złapiemy kleszcza, możemy go usunąć samemu. Bierzemy pęsetę. Łapiemy go i przekręcamy delikatnie jak śrubokrętem. Nie szarpiemy, a wykręcamy całego - radzi lekarka.
Uważajmy też na nasze psy i koty. W tym przypadku mamy do wyboru trzy sposoby profilaktyki: preparaty nakrapiane, tabletki lub specjalne obroże. Kiedy pajęczak nas ukąsi, najlepiej jednak skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu. Z naszym zwierzakiem powinniśmy udać się do gabinetu weterynaryjnego.
Badania w kierunku boreliozy
W Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie trwają cały czas bezpłatne testy w kierunku boreliozy. Z programu mogą skorzystać mieszkańcy województwa lubelskiego szczególnie narażeni na choroby odkleszczowe. To rolnicy, leśnicy, myśliwi i pracownicy służb weterynaryjnych.
- Chętni powinni zgłosić się bezpośrednio do placówki. Zostanie im pobrana krew. Można wysłać też próbki do badania - mówi nam prof. Angelina Wójcik-Fatla, szefowa Zakładu Biologicznych Szkodliwości Zdrowotnych i Parazytologii.
Polecany artykuł: