Spis treści
Rodzinny dom zamienił się w melinę. "Piotrusiu, w którą ty stronę idziesz?"
Jak wspomina siostra zmarłego 62-latka, mężczyzna w przeszłości świetnie dawał sobie radę. Był aktywny zawodowo i otwarty na ludzi.
- Pan zobaczy, jaki szczęśliwy jest z naszym kotem - pani Halina (70 l.), siostra mężczyzny, pokazuje jego zdjęcia na Facebooku.
Rodzeństwo przez ponad dwie dekady mieszkało wspólnie w posiadłości na obrzeżach Biłgoraja, którą nabył ich ojciec. Kiedyś zadbany dom, dziś wyraźnie podupada. Zmiana w życiu Piotra S. nastąpiła po wyprowadzce pani Haliny. Samotny mężczyzna zrezygnował z pracy, zaczął nadużywać alkoholu, a w jego otoczeniu pojawiły się podejrzane osoby.
- Odwiedzałam go co kilka dni, przynosiłam jedzenie, świeże ubrania. Pytałam wiele razy: „Piotrusiu, w którą ty stronę idziesz?”
Kobieta przyznaje, że w domu zadomowili się obcy ludzie.
- Przyszli, postawili piwko i pomieszkiwali tam przez długi czas... – mówi kobieta.
Dramatyczne wydarzenia. Oprawca pobił gospodarza i podpalił łóżko
Pani Halina przewidywała najgorsze. Wszystko wskazuje na to, że również sam Piotr S. stracił cierpliwość do dzikich lokatorów. Krytycznego dnia w budynku przebywały trzy obce osoby, w tym 42-letni Sebastian K., mający na koncie liczne konflikty z prawem.
Agresor rzucił się na leżącego w łóżku gospodarza, okładając go pięściami. Po brutalnym pobiciu 42-latek podłożył ogień pod kołdrę i opuścił pomieszczenie, zostawiając płonącą ofiarę. Zaatakował także 66-letniego mężczyznę, który próbował ratować kolegę. Obecna na miejscu kobieta zdołała uciec i zawiadomiła służby o pożarze.
– Podczas akcji gaśniczej strażacy w jednym z pomieszczeń ujawnili nadpalone ludzkie zwłoki – opowiada st. asp. Joanna Klimek z policji w Biłgoraju. – Policjanci rozpoczęli intensywne czynności zmierzające do ustalenia przebiegu zdarzenia.
Podejrzany o zbrodnię 42-latek próbował zrzucić winę na zmarłego
Gdy na miejsce zdarzenia dotarli funkcjonariusze policji, Sebastian K. utrzymywał, że ofiara sama się podpaliła. Badanie wykazało u niego 2,6 promila alkoholu w organizmie. Pod wpływem alkoholu byli również pozostali świadkowie tragedii, jednak to jeden z nich bezpośrednio oskarżył 42-latka o zbrodnię.
- Sam się podpalił. Siedział przy ścianie i się palił = tłumaczył Sebastian K., gdy na miejsce przyjechała policja.
Przerażony świadek miał krzyczeć w stronę podejrzanego:
- To ty go zabiłeś!
Z uwagi na recydywę i charakter zarzutów, sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Sebastiana K. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Siostra zamordowanego nie ukrywa rozpaczy.
- Tyle razy prosiłam: „Piotruś, opamiętaj się...”
Zobacz także: Seria pożarów w woj. lubelskim