Strategiczna inwestycja
Dzisiejsze porozumienie to kluczowy krok w realizacji umowy z 13 sierpnia 2024 roku, na mocy której Polska pozyska 96 śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache za około 10 miliardów dolarów. Pierwsze maszyny trafią do Polski w 2028 roku.
Wartość samego transferu technologii, wyniesie około 1,2 miliarda złotych. Dzięki podpisanej umowie zakłady w Dęblinie oraz Łodzi staną się głównym hubem serwisowym dla silników T700/CT7. Jednostki te napędzają nie tylko śmigłowce Apache, ale również maszyny Black Hawk, AW149 oraz AW101.
Cezary Tomczyk: „Chcemy być drugim centrum przemysłowym dla USA w Europie”
Podczas uroczystości wiceminister obrony Cezary Tomczyk zwrócił uwagę, że w ostatnich latach Polska wydała w Stanach Zjednoczonych na uzbrojenie około 65 miliardów dolarów, a w kolejnych latach planuje przeznaczyć na ten cel co najmniej drugie tyle. Rząd chce jednak, by w zamian za zamówienia do kraju trafiały technologie.
My dzisiaj przekazaliśmy rządowi Stanów Zjednoczonych bardzo jasną ofertę. Ta oferta jest następująca: w związku z tym, że Polska zainwestowała ogromne pieniądze, w związku z tym, że my i tak budujemy zdolności dla naszego kraju, chcemy, żeby Polska była takim drugim centrum przemysłowym dla Stanów Zjednoczonych w Europie - oświadczył Tomczyk.
Wiceminister zwrócił również uwagę na bezpośrednie korzyści dla lokalnego rynku pracy oraz rozwój kompetencji polskiego przemysłu obronnego.
Łódź i Dęblin – tylko w tych dwóch zakładach w ciągu najbliższych lat zatrudnienie wzrośnie dwukrotnie. Myślę, że to też pokazuje, w jakim kierunku zmierza polski przemysł zbrojeniowy. My naprawdę mamy dzisiaj dużo do zaoferowania - dodaje.
Zmiana zasad ochrony przestrzeni powietrznej
W rozmowie z mediami Tomczyk poinformował również o nadchodzącej zmianie w procedurach bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej, stanowiącej novum w skali całego NATO. Polska odchodzi bowiem od wymogu identyfikacji wizualnej wrogich obiektów w czasie pokoju na rzecz tzw. identyfikacji pozytywnej. Zmiana ta umożliwi pilotom myśliwców i śmigłowców zestrzelenie drona lub statku powietrznego na podstawie jedynie odczytu radarowego, wlotu w strefę zakazu lotów, czy meldunków wywiadowczych od strony ukraińskiej.
Do tej pory nie korzystaliśmy z tego typu możliwości, bo one są zazwyczaj zarezerwowane dla stanu wojny albo stanu wojennego. Natomiast w związku z tym, że Polska dzisiaj codziennie zmaga się z możliwością wlotu dronów na teren naszego kraju, musimy wprowadzić tego typu zmiany i na rzecz pilotów, i na rzecz bezpieczeństwa państwa – tłumaczył wiceminister.
Zobacz tez naszą galerię zdjęć: W Dęblinie powstanie hub do serwisowania silników dla śmigłowców Apache