Niepokojące zgłoszenie i szybka reakcja służb
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem na terenie Świdnika. Dyżurny otrzymał zgłoszenie od mieszkanki jednego z bloków, która zauważyła intensywne przeciekanie wody z mieszkania znajdującego się piętro wyżej. Sytuacja była tym bardziej niepokojąca, że – jak relacjonowała kobieta – sąsiad zazwyczaj przebywa o tej porze w domu.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol Policji oraz straż pożarną. Równolegle o sprawie powiadomiono spółdzielnię mieszkaniową. Jej pracownicy szybko dotarli na miejsce i zakręcili dopływ wody w pionie, co pozwoliło ograniczyć dalsze szkody.
Przygotowania do wejścia siłowego
Służby były gotowe do siłowego wejścia do mieszkania, obawiając się, że w środku mogło dojść do niebezpiecznego zdarzenia. W międzyczasie udało się jednak ustalić dane lokatorów. To pozwoliło uniknąć wyważania drzwi i dało szansę na spokojniejsze wyjaśnienie sytuacji.
Wciąż jednak nie było jasne, co dokładnie doprowadziło do zalania. Woda lała się intensywnie, a jej źródło znajdowało się w zamkniętym lokalu.
Kocia ciekawość przyczyną zalania
Wkrótce zagadka została rozwiązana. W mieszkaniu – pod nieobecność właścicieli – przebywały koty. Jak ustalono, jedno ze zwierząt podczas swojej „eksploracji” najprawdopodobniej odkręciło kurek w kuchennym kranie. Woda, puszczona maksymalnym strumieniem, zaczęła przelewać się ze zlewozmywaka, zalewając mieszkanie, a następnie przedostając się do lokalu poniżej.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Sytuacja zakończyła się jedynie stratami materialnymi i dużym zaskoczeniem zarówno dla mieszkańców, jak i interweniujących służb.
Policja apeluje o rozwagę i – w miarę możliwości – odpowiednie zabezpieczanie mieszkań przed „twórczą aktywnością” zwierząt podczas nieobecności właścicieli.
Zobacz także: Noc Kultury 2026 w Lublinie