Spis treści
Żywioł trawi setki hektarów w powiecie biłgorajskim
Ogień pojawił się we wtorek około godziny 15:00 w okolicach miejscowości Kozaki. Żywioł błyskawicznie zaczął przemieszczać się w głąb Puszczy Solskiej. Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip przyznał podczas środowego spotkania z dziennikarzami, że sytuacja wciąż jest niezwykle trudna i daleka od opanowania.
– Mamy w dalszym ciągu linię ognia o długości około 800 metrów – poinformował samorządowiec. Podkreślił również, że wysuszona ściółka leśna znacząco utrudnia działania gaśnicze.
Według najnowszych szacunków, spaleniu uległo już ponad 100 hektarów obszarów leśnych, choć jeszcze we wtorek ogień trawił nawet 150 hektarów. Obecnie strażacy prowadzą działania na terenie około 250 hektarów w nadleśnictwie Józefów.
Jak zauważył starosta biłgorajski, jest jeszcze za wcześnie, by precyzyjnie oszacować straty. Samorządowiec nie wyklucza jednak, że fragmenty zniszczonego lasu trzeba będzie wyciąć, a w ich miejsce konieczne będą nowe nasadzenia.
Zakaz wstępu do Roztoczańskiego Parku Narodowego
Z uwagi na krytyczną sytuację, władze Roztoczańskiego Parku Narodowego wydały pilny komunikat. Dyrekcja zdecydowała o natychmiastowym wprowadzeniu całkowitego zakazu wstępu na tereny leśne parku, do czasu gdy zagrożenie minie i poprawią się warunki pogodowe.
- W związku z rozległym pożarem lasów Puszczy Solskiej 10 km na południe od Roztoczańskiego Parku Narodowego, bezprecedensową o tej porze roku suszą oraz niekorzystnymi aktualnymi warunkami pogodowymi jesteśmy zmuszeni do wprowadzenia zakazu wstępu na obszary leśne RPN – przekazała dyrekcja parku.
Władze RPN proszą mieszkańców i odwiedzających region o zachowanie maksymalnej ostrożności, a także o niezwłoczne informowanie służb w przypadku zauważenia ognia.
Puszcza Solska to niezwykle cenny przyrodniczo obszar Lubelszczyzny. Znajdują się w niej m.in. rezerwaty, obszary Natura 2000, parki krajobrazowe, pomniki przyrody oraz rzadkie gatunki flory i fauny.
Śmierć pilota podczas akcji gaśniczej na Lubelszczyźnie
Strażacy z ogniem walczą zarówno z poziomu ziemi, jak i z powietrza, angażując w akcję m.in. samoloty gaśnicze i dziesiątki zastępów. Niestety, operacja gaśnicza została przerwana przez tragiczną wiadomość.
W trakcie wtorkowych działań doszło do katastrofy samolotu Dromader, przydzielonego z bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie. Pilot maszyny zginął na miejscu.
To potęguje tragiczny bilans pożaru, który od wtorku wyniszcza leśne tereny na południu województwa lubelskiego.
Służby przypominają, że na terenie lasów w tym województwie obowiązuje obecnie najwyższy, trzeci stopień zagrożenia pożarowego. Brak deszczu, upały oraz skrajnie sucha ściółka sprawiają, że najmniejsza iskra może wywołać potężny i trudny do ugaszenia pożar.
Zobacz także: Jest nagranie z katastrofy Dromadera w woj. lubelskim