Kambodżańskie miasto duchów. Jak luksusowy kompleks Bokor Hill Station zamienił się w ruinę

2026-04-05 8:02

Współczesna turystyka coraz częściej docenia urok opuszczonych lokalizacji. Na niemal każdym kontynencie można natrafić na tak zwane miasta duchów, których mroczne losy potrafią zaintrygować nawet najbardziej wytrawnych globtroterów. Znakomitym przykładem jest dawny, niezwykle ekskluzywny ośrodek wypoczynkowy dla elitarnych gości, który ostatecznie opustoszał i został bezlitośnie pochłonięty przez dziką naturę.

Globtroterzy regularnie odkrywają tereny, które w przeszłości tętniły życiem, a obecnie przypominają jedynie ponure ruiny. Różnego rodzaju osiedla, dawne kompleksy wypoczynkowe czy prężnie działające niegdyś aglomeracje pustoszeją najczęściej z powodu konfliktów zbrojnych, załamania gospodarki bądź nagłych zmian politycznych. Tego typu opuszczone przestrzenie przyciągają turystów nie tylko specyficznym klimatem, ale przede wszystkim fascynującą historią swojego błyskawicznego upadku. Jednym z najbardziej dobitnych przykładów takiego zjawiska jest tajemnicza miejscowość Bokor zlokalizowana na terytorium Kambodży.

Historia miasta duchów w Kambodży. Czym dokładnie było Bokor Hill Station?

W południowej części Kambodży, górując nad gęstymi i niezwykle wilgotnymi lasami równikowymi, znajduje się dawny symbol kolonialnego przepychu. Obecnie Bokor Hill Station to przede wszystkim intrygująca zagadka dla przyjezdnych próbujących zrozumieć dawne przeznaczenie tego monumentalnego i jednocześnie zapomnianego kompleksu.

Francuscy osadnicy w pierwszej połowie dwudziestego stulecia mieli ogromny problem z przystosowaniem się do trudnego, gorącego klimatu Indochin. W związku z tym w 1921 roku na szczycie wzniesienia Bokor zainicjowano budowę luksusowej strefy relaksu, stworzonej wyłącznie z myślą o europejskich dygnitarzach oraz wysokich rangą wojskowych. Pomimo skrajnie nieprzyjaznych warunków topograficznych, w przeciągu zaledwie kilku lat oddano do użytku rozległą infrastrukturę, w skład której wchodziły:

  • ogromny gmach hotelowy połączony z kasynem, znany szerzej jako Bokor Palace,
  • katolicka świątynia,
  • urząd pocztowy,
  • liczne domy wypoczynkowe oraz bogate wille.

Realizacja tak ogromnego projektu architektonicznego pochłonęła gigantyczne środki finansowe, jednak zdecydowanie najwyższą cenę zapłacili sami pracownicy. Zgodnie z wyliczeniami historyków przy wznoszeniu tego górskiego kurortu zginęło blisko dziewięciuset miejscowych robotników, którzy nie wytrzymali morderczego tempa pracy w ekstremalnym środowisku.

Upadek Bokor Hill Station w Kambodży. Wojska Czerwonych Khmerów przejęły luksusowy kurort

Ogromne nakłady pracy oraz imponujący projekt nie zagwarantowały temu miejscu długotrwałego sukcesu i stabilności. Złota era górskiego uzdrowiska zakończyła się już pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku, kiedy to francuska administracja uciekła w popłochu przed narastającymi walkami zbrojnymi w ramach pierwszej wojny indochińskiej. Po drobnych próbach reaktywacji w latach sześćdziesiątych, obiekt ostatecznie wpadł w ręce bezwzględnych bojowników z oddziałów Czerwonych Khmerów, służąc im w 1972 roku jako kluczowy, strategiczny punkt oporu na mapie kraju.

Przełom w funkcjonowaniu tego obszaru nastąpił dopiero na początku dwudziestego pierwszego wieku, gdy władze państwowe postanowiły tchnąć w ruiny zupełnie nowe życie. Dzięki znaczącym inwestycjom wybudowano nowoczesną drogę dojazdową, a zabytkowy Bokor Palace doczekał się gruntownej i bardzo kosztownej renowacji. Obok historycznych zabudowań wyrosły innowacyjne kompleksy noclegowe, chociaż teren ten wciąż funkcjonuje w świadomości podróżników jako surowa przestroga udowadniająca kruchość ludzkich inwestycji wobec potęgi czasu oraz dzikiej przyrody.

Zakupy w PRL. Przetrwasz ten quiz bez wpadki?
Pytanie 1 z 10
Co było potrzebne, by kupić wiele podstawowych produktów w latach 80.?
Wicemistrzyni świata Natalia Bukowiecka: To mogły być moje ostatnie halowe MŚ