Horror w Białej Podlaskiej. 19-letni Dominik zaatakował uczennicę nożem. 16-letnia Gabrysia nie żyje

2026-10-09 8:54

16-letnia Gabriela K. i 19-letni Dominik F. przez pewien czas tworzyli pozornie zgodną parę. Z relacji ich bliskich wynika jednak, że w ostatnim okresie ich relacja uległa pogorszeniu. Niestety, nikt nie przeczuwał zbliżającego się dramatu. Młody mężczyzna, używając noża, miał w brutalny sposób odebrać życie swojej dziewczynie, zadając jej liczne, śmiertelne rany. Organy ścigania próbują teraz rozwikłać, co dokładnie pchnęło go do tego makabrycznego czynu.

Tragiczna śmierć 16-letniej Gabrieli wstrząsnęła mieszkańcami Białej Podlaskiej. Nastolatka była tam dobrze znana i powszechnie lubiana. Uchodziła za wzorową uczennicę w klasie o profilu ogrodniczym, angażowała się w życie szkoły, a nawet otrzymywała wsparcie z programu „Lubelska Kuźnia Talentów”. Sąsiedzi, w rozmowie z „Super Expressem”, opisywali ją jako uprzejmą i bezkonfliktową. To właśnie dziennikarze tego tytułu ustalili, że do pierwszego spotkania Gabrieli z 19-letnim Dominikiem F. doszło w grudniu 2025 roku, w murach tej samej placówki edukacyjnej, w której uczył się chłopak. Młodsza o kilka lat dziewczyna szybko straciła głowę dla tegorocznego maturzysty. Chociaż nastolatka z racji znacznej odległości od rodzinnego domu powinna mieszkać w wyznaczonym przez szkołę internacie, według relacji znajomych, większość czasu spędzała u Dominika, który wynajmował pokój na stancji przy ulicy Polnej.

Rodzina i znajomi Gabrieli nie dostrzegali zagrożenia. 19-letni Dominik wydawał się normalnym nastolatkiem

Mama Gabrieli, pani Sylwia, przyznała w wywiadzie dla „Super Expressu”, że 19-latek wydawał się z początku sympatyczny, choć w jego spojrzeniu było coś niepokojącego. Z kolei szkolna koleżanka zamordowanej zdradziła, że od momentu studniówki, po której para oficjalnie zaczęła się spotykać, Gabriela, dotychczas uznawana za wycofaną, bardzo się zmieniła na plus i stała się bardziej przebojowa. Sielanka nie trwała jednak wiecznie. W ostatnim czasie świadkowie zaczęli zauważać, że zachowanie Dominika wobec dziewczyny uległo drastycznemu pogorszeniu, nawet w miejscach publicznych.

Koszmar matki rozpoczął się od nieodebranego połączenia. Próby skontaktowania się z córką kończyły się fiaskiem, a z czasem telefon całkowicie przestał odpowiadać. Jak się później okazało w trakcie policyjnego dochodzenia, sprawca celowo zniszczył kartę SIM. Zrozpaczona kobieta wspominała, że chłopak bywał u nich w domu i nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Identyfikacji brutalnie okaleczonego ciała nastolatki musiał podjąć się jej ojciec, co było dla niego niewyobrażalnie traumatycznym przeżyciem, z którym będzie musiał zmagać się do końca swoich dni. Rozmiar obrażeń świadczył o niewiarygodnej agresji sprawcy.

Śledczy powoli odtwarzają bieg wydarzeń. Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformował „Super Express”, że matka 16-latki zgłosiła jej zaginięcie w piątek, 5 czerwca 2026 roku, po dwóch dniach bezskutecznych poszukiwań na własną rękę, w tym również pod adresem, gdzie wynajmował pokój Dominik. Dopiero po tym zdecydowała się zawiadomić organy ścigania.

Dzięki błyskawicznej reakcji służb i sprawnie przeprowadzonym działaniom operacyjnym, policjanci szybko dotarli do wynajmowanego przez 19-latka mieszkania, gdzie dokonano makabrycznego odkrycia – wewnątrz znajdowały się zwłoki poszukiwanej nastolatki, co potwierdził prokurator Marcin Kozak.

Sonda
Czy kary za dzieciobójstwo w Polsce są odpowiednie?

Sprawca użył ostrego narzędzia. Policjanci odkryli zwłoki 16-letniej dziewczyny

Siłowe wejście do mieszkania ukazało przerażający obraz. Ciało 16-latki, z licznymi ranami zadanymi najprawdopodobniej przy użyciu noża w okolice klatki piersiowej, tułowia i szyi, znajdowało się na łóżku. Z ustaleń śledczych wynika, że morderstwo miało miejsce w nocy z 2 na 3 czerwca 2026 roku. Podejrzany zdążył uciec do rodzinnego domu w okolicach Radzynia Podlaskiego. Jego ujęcie nastąpiło jednak stosunkowo szybko, bo już 6 czerwca. Co zaskakujące, 19-latek przebywał wtedy w szpitalu, do którego trafił po tym, jak jego własny rodzice wezwali pogotowie, zaniepokojeni jego agresywnym zachowaniem, które zaobserwowali niedługo po rzekomym dokonaniu przez niego zbrodni.

Prokurator Marcin Kozak przekazał informację o postawieniu Dominikowi F. zarzutu zabójstwa z zamiarem bezpośrednim, ze szczególnym okrucieństwem, co skutkowało natychmiastową śmiercią młodej dziewczyny.

Młody mężczyzna, który do tej pory nie wchodził w konflikt z prawem, przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Złożył też zeznania, których treść ze względu na toczące się śledztwo, pozostaje tajemnicą. O 19-latku wiadomo niewiele – ukończył niedawno edukację w tej samej placówce co Gabriela, a jego wyniki w nauce nie były imponujące. Zrezygnował z przystąpienia do egzaminu dojrzałości. Zgodnie z decyzją wymiaru sprawiedliwości najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

W międzyczasie rodzina zorganizowała pochówek 16-letniej Gabrieli. Zmarła, którą bliscy żegnali ze łzami w oczach, spoczęła 13 czerwca na cmentarzu w Leśnej Podlaskiej. Wcześniej, przez kilka dni, trwały uroczystości modlitewne z udziałem licznie przybyłych mieszkańców, znajomych i społeczności szkolnej.

Trwa postępowanie, które ma na celu ustalenie motywu działania sprawcy. Służby weryfikują m.in. to, czy do napaści doszło w afekcie podczas kłótni, czy może był to zaplanowany i nieuzasadniony atak. Jedno jest pewne: ofiara, potraktowana ze szczególnym okrucieństwem, nie miała żadnych szans, by wyjść z tego cało.

W tle sprawy wątek środków odurzających i tajemnicze wypowiedzi podejrzanego 19-latka

Jak podaje „Wirtualna Polska”, na krótko przed śmiercią Gabriela wysyłała do koleżanki niepokojące wiadomości, w których skarżyła się na sytuację u chłopaka i konieczność znalezienia nowego lokum, co potwierdzałoby, że oboje faktycznie zamieszkiwali pod jednym dachem. Dodatkowo w przestrzeni publicznej pojawiły się nagrania, na których Dominik wypowiada się o przyjmowaniu „stymulantów” oraz o tym, że otoczenie rzekomo knuje przeciwko niemu. Może to stanowić poszlakę dla tezy, sugerującej u sprawcy zaburzenia psychiczne na tle zażywania narkotyków. Oficjalnych doniesień jednak brak.

Dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Białej Podlaskiej, Ryszard Dołęga w rozmowie z wp.pl przyznał, że informacja o tragedii była dla wszystkich ogromnym szokiem, jako że oboje uchodzili za bezproblemowych uczniów. Szkoła niezwłocznie zapewniła wsparcie psychologiczne całej społeczności szkolnej.

Szkoła, z racji obowiązków związanych z pieczą nad nieletnimi uczniami, interesowała się losem 16-latki, gdy tylko wyszło na jaw, że opuściła wyznaczony dla niej internat. Dyrekcja wezwała jej matkę i samą Gabrielę na rozmowę, powiadamiając też Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej oraz sąd rodzinny o niezgodnym z prawem pobycie małoletniej poza opieką dorosłych, co potwierdził „Wirtualnej Polsce” dyrektor Dołęga.

Kierowniczka GOPS w Leśnej Podlaskiej potwierdziła przyjęcie zawiadomienia o sprawie, nie ujawniła jednak, jakie dokładnie działania zostały podjęte, z uwagi na charakter sprawy.

Z relacji, do których dotarli dziennikarze wp.pl, wynika też, że 16-latka zwierzała się siostrze byłej partnerki 19-latka, z problemu jego rzekomego uzależnienia od marihuany, a w nagraniach sam podejrzany chwalił się używaniem mocniejszych używek. Twierdził także, że partnerka chce go kontrolować. Rozmówczyni portalu nie uznała jednak tych sygnałów za wystarczający powód, by wzywać na pomoc policję, nie przeczuwając najgorszego. Według doniesień z nieoficjalnych źródeł, dziewczyna miała niedługo wrócić do domu pod skrzydła matki. Śledczy sprawdzą zapewne ewentualne przypuszczenia, jakoby właśnie chęć uwolnienia się z toksycznej relacji pchnęła oprawcę do podjęcia ostatecznego i najbardziej bestialskiego kroku. Za ten czyn grozi mu do 25 lat pozbawienia wolności, z racji młodego wieku uniknie jednak dożywotniej odsiadki.

Pokój Zbrodni - Hubert B. i śmiertelne potrącenie w Krakowie

ROLKI