Radny Marcin Jakóbczyk zwrócił się do prezydenta Miasta z interpelacją w sprawie schronów w mieście. 28 sierpnia zapytał o schrony lub inne budowle ochronne na terenie Lublina z prośbą o wskazanie dokładnej lokalizacji, ich wielkości i możliwości pomieszczenia oraz daty ostatnich prac remontowych.
Było podyktowane to z jednej strony głosami mieszkańców, natomiast była to też reakcja. Wiem, że wcześniej były już pytania i takie tematy poruszane w przestrzeni publicznej, ale ostatnie sytuacje z syrenami alarmowymi - które zawyły, a gdzieniegdzie nie zawyły, część mieszkańców słyszała, część nie słyszała - ale mało kto reagował i przede wszystkim nie wiedziałby jak się zachować w takiej sytuacji - podkreśla radny Marcin Jakóbczyk.
Odpowiedź z Ratusza pojawiła się 3 września.
(...)Na stronie głównej portalu lublin.eu w zakładce „Bezpieczne Miasto. Bezpieczni Mieszkańcy” dostępna jest informacja (w obszarze „Budowle ochronne”) z wykazem obiektów zbiorowej ochrony na terenie miasta Lublin. Nadmieniam, że przedmiotowy wykaz jest prowadzony od 2014 roku i podlega ciągłej, bieżącej aktualizacji.(...)
Pełen wykaz można znaleźć tutaj. Jednak szczegóły o tych miejscach nie są już tak łatwo dostępne. Zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej informacja o remontach lub pojemności tych obiektów byłaby naruszeniem przepisów.
Nie wiemy, ile osób każda z tych lokalizacji jest w stanie pomieścić - i to jest kluczowy problem. Załóżmy, że mieszkańcy udają się do wyznaczonego punktu, a na miejscu okazuje się, że jest on przepełniony lub zamknięty. Ważną kwestią pozostaje też dostępność oraz stan techniczny tych obiektów, bo w większości mówimy przecież o piwnicach w blokach mieszkalnych. Dlatego uważam, że należy pochylić się nad tą sprawą we współpracy z radami dzielnic. Powinny one otrzymać szczegółowe informacje o liczbie takich miejsc na swoim terenie, aby skutecznie przekazać je mieszkańcom - mówi radny.
Władze miasta wskazują, że w Lublinie jest wystarczająco miejsc w budowlach ochronnych.
Mamy obiekty małe, 30–40 osobowe, ale też obiekty bardzo duże powierzchniowo, gdzie w największym możemy zmieścić - jak dobrze pamiętam - 16 tysięcy osób. Generalnie, globalnie każdy mieszkaniec ma miejsce i jest duży naddatek, przy czym siatka jest nierównomierna. Mamy miejsca, gdzie musimy zadbać w przyszłości o to, żeby rozwinąć siatkę tych budowli, a w niektórych mamy ich nadmiar. Przy czym są one w różnym standardzie - mówi ppłk dypl. rez. Dariusz Krzysztofik, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego w Lublinie.
"Najważniejszą zasadą będzie unikaj otwartej przestrzeni."
Wokół alertu RCB powstała niebezpieczna kalka, że komunikat "znajdź schronienie" oznacza "biegnij do schronu". Nie, to oznacza - unikaj otwartej przestrzeni. Gdy jesteś w domu, znajdź miejsce spełniające zasadę dwóch ścian, najlepiej bez okien, jak łazienka. Gdy jesteś na zewnątrz, wejdź do klatki schodowej, najbliższego budynku. Gdy jedziesz samochodem, zatrzymaj się, zabezpiecz auto, zostaw korytarz życia i poszukaj budynku lub zagłębienia terenu. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądałaby w czasie wojny, przy pełnym rozpoznaniu wojskowym i wsparciu NATO. Wtedy wiedzielibyśmy o zagrożeniu z godzinnym lub półtoragodzinnym wyprzedzeniem. Dzisiaj, w czasie pokoju, mamy 6–8 minut, więc najważniejsza zasada brzmi - unikaj otwartej przestrzeni - podkreśla dyrektor Krzysztofik.
Interpelację i odpowiedź do niej można znaleźć tutaj.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Van Gogh z wizytą w Lublinie! Rusza nowa wystawa