Fałszywy alarm bombowy w szpitalu. Szyba rozbiła się tuż obok policjanta

42-letni Przemysław H. został tymczasowo aresztowany po zdarzeniach, do których doszło 12 września w Białej Podlaskiej. Według ustaleń śledczych mężczyzna wywołał fałszywy alarm bombowy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym, a podczas zatrzymania zaatakował interweniujących policjantów. Grozi mu od 3 do 20 lat więzienia.

Dwaj policjanci prowadzą skutego mężczyznę. O ataku na służby w Białej Podlaskiej przeczytasz na Eska Lublin.
Autor: KMP Biała Podlaska/ Materiały prasowe
  • Fałszywy alarm bombowy dotyczył Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej.
  • Podejrzany miał zrzucić z okna szklaną taflę w kierunku policjanta.
  • Podczas interwencji miał zaatakować, znieważyć i grozić dziesięciorgu funkcjonariuszom.

Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Lublinie, 42-latek zadzwonił do pracownika ochrony szpitala i przekazał informację o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego. Twierdził również, że konieczna jest ewakuacja pacjentów oraz personelu placówki. Przemysław H. doprowadził do natychmiastowej mobilizacji służb ratunkowych i organów ścigania.

Szklana tafla spadła obok policjanta

Podczas próby zatrzymania podejrzany miał stawiać gwałtowny opór. Według prokuratury zrzucił z okna na strychu szklaną taflę o wymiarach około 40 na 60 centymetrów. Szyba leciała w kierunku nadkom. Bogdana G., który przechodził wzdłuż budynku.

Policjant uniknął uderzenia dzięki ostrzeżeniu przekazanemu przez drugiego funkcjonariusza. Zdołał odskoczyć, a szklana tafla rozbiła się kilka centymetrów od niego. Prokuratura uznała, że podejrzany działał z zamiarem zranienia policjanta.

42-latek miał również rzucać różnymi przedmiotami w dziesięcioro funkcjonariuszy oraz kierować pod ich adresem groźby. Według śledczych chciał w ten sposób zmusić policjantów, aby odstąpili od jego zatrzymania. Mężczyzna miał też wulgarnie znieważać mundurowych.

Cztery zarzuty i trzy miesiące aresztu

Przemysławowi H. przedstawiono cztery zarzuty: wywołania fałszywego alarmu, usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czynnej napaści i wywierania wpływu na czynności policjantów oraz znieważenia funkcjonariuszy.

Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień. Oświadczył jedynie, że z powodu choroby nie pamięta zdarzenia. Jak przekazała prokuratura, wcześniej nie był karany.

Czytaj też: "Była bardzo zaskoczona". Policjanci weszli do mieszkania 41-letniej Ukrainki

Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej uwzględnił wniosek prokuratora i zdecydował o aresztowaniu 42-latka na trzy miesiące. Uznał, że zgromadzone dowody wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych mu czynów, a izolacja jest konieczna dla zabezpieczenia prawidłowego przebiegu postępowania.

Śledztwo prowadzi Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej pod nadzorem miejscowej prokuratury rejonowej.

Sonda
Czy znając miejsce pobytu poszukiwanego przestępcy, poinformowałbyś policję?
Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza