Dramatyczna walka z ogniem w Puszczy Solskiej. Strażacy będą gasić pożar aż do rana

2026-05-06 22:02

Gigantyczny pożar pustoszy Puszczę Solską. Pomienie strawiły już około 500 hektarów terenów leśnych. W nieustannej walce z żywiołem bierze udział blisko pół tysiąca strażaków, a do pomocy ściągnięto sprzęt lotniczy oraz ciężkie maszyny wycinające pasy zaporowe. Niestety, akcja ratunkowa pochłonęła już ofiarę śmiertelną.

  • Ogień trawi Puszczę Solską - spaleniu uległo już 500 hektarów kompleksu, a działania ratunkowe trwają bez przerwy od wtorku.
  • Z żywiołem zmaga się 460 ratowników, z powietrza pomagają samoloty i helikoptery  - w nocy loty wstrzymano z uwagi na bezpieczeństwo,
  • Pracownicy leśni usuwają drzewostan, budując specjalne bariery mające na celu powstrzymanie przesuwania się płomieni.

Pożar w Puszczy Solskiej. Strażacy walczą z żywiołem w powiecie biłgorajskim

Sytuacja na Lubelszczyźnie wciąż jest niezwykle trudna, a służby ratownicze nie ustają w wysiłkach, by opanować szalejący od wtorku żywioł. Z aktualnych danych wynika, że pożar zdążył już objąć obszar blisko 500 hektarów kompleksu leśnego. Ratownicy nie zamierzają przerywać swoich działań po zmroku, natomiast o świcie w czwartek do akcji gaśniczej ponownie powrócą maszyny operujące z powietrza.

Jak przekazał w środę wieczorem kpt. Tomasz Stachyra, pełniący funkcję rzecznika prasowego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, zapadający zmrok wymusił tymczasowe uziemienie lotnictwa. Choć śmigłowce i samoloty musiały wstrzymać swoje loty, lądowa faza operacji jest kontynuowana bez jakichkolwiek przerw przez 460 pracujących na miejscu strażaków.

- Wiatr osłabł. Strażacy będą kontynuować działania w nocy poprzez intensywne podawanie wody na poszczególnych odcinkach bojowych. Chcemy stłumić ten pożar, jak tylko się da najmocniej w godzinach nocnych, kiedy będą sprzyjające warunki, jeśli chodzi o wiatr - zapowiedział kpt. Tomasz Stachyra.

Wycinka drzew i pasy zaporowe. Nadleśnictwo Józefów w ogniu

Strażacy liczą, że słabszy wiatr i niższa temperatura w nocy pomogą zatrzymać rozprzestrzenianie się ognia. W ciągu dnia sytuacja była znacznie trudniejsza - wysoka temperatura i suche lasy sprawiały, że pożar szybko obejmował kolejne tereny. W środę z powietrza strażaków wspierało sześć samolotów Dromader i sześć śmigłowców, które przez cały dzień zrzucały wodę na płonący las.

Równocześnie na ziemi pracował ciężki sprzęt, który tworzy teren oddzielający płonące drzewa od pozostałej części lasu. Tworzenie pasów przeciwpożarowych to obecnie jedna z najważniejszych metod walki z ogniem. Leśnicy oddzielają kolejne fragmenty, żeby zatrzymać rozprzestrzenianie się pożaru, zwłaszcza przez korony drzew.

„Pracownicy zakładów usług leśnych kierowani przez leśników wyorywają pasy zaporowe, by powstrzymać ogień. Harwestery przecinają las i ścinają drzewa, by korony drzew nie stykały się i by ogień nie rozprzestrzeniał się dalej po koronach” – przekazały Lasy Państwowe.

Pożar wybuchł we wtorek po południu na terenie Nadleśnictwa Józefów w powiecie biłgorajskim. Ogień objął część Puszczy Solskiej - jednego z największych i najcenniejszych kompleksów leśnych we wschodniej Polsce. To teren pełen chronionych obszarów i sosnowych lasów, które łatwo zajmują się ogniem. Ze względu na trudne warunki i wysokie zagrożenie pożarowe Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. Służby apelują, by nie używać otwartego ognia w lasach i ich pobliżu. W województwie lubelskim nadal obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.

Podczas akcji doszło do tragedii. We wtorek wieczorem rozbił się samolot gaśniczy Dromader biorący udział w gaszeniu pożaru. Pilot maszyny zginął na miejscu. Okoliczności katastrofy bada Prokuratura Okręgowa w Zamościu.

Wszystko dzieje się bardzo szybko. Relacja z Puszczy Solskiej