Strażacy przeczesują pogorzelisko
W poniedziałek, 12 maja, działania w Puszczy Solskiej mają już zupełnie inny charakter niż jeszcze dzień wcześniej. Na miejscu pracuje obecnie 20 strażaków. Dla porównania – w niedzielę było ich około 200.
Służby wykorzystują obecnie dwa drony, trzy quady, dwa samochody rozpoznawcze i dwa pojazdy gaśnicze. Strażacy dokładnie sprawdzają teren pogorzeliska i szukają miejsc, w których ogień mógłby ponownie się pojawić.
– Prowadzimy działania dozorujące. Strażacy przeczesują, a można nawet powiedzieć, że przerzucają ten teren i go sprawdzają – mówił st. kpt. Mateusz Małyszek z biłgorajskiej straży pożarnej.
Pomaga również pogoda. Od rana nad Puszczą Solską pada drobny deszcz, który poprawił warunki w lesie. Strażacy podkreślają jednak, że nie oznacza to końca zagrożenia.
– Deszcz spadł i nawilżył tę ściółkę. Jest zdecydowanie lepiej, ale to jeszcze nie jest taka wilgotność ściółki, kiedy można byłoby mówić o braku zagrożenia pożarowego – zaznaczył Małyszek.
Droga odblokowana, ale las nadal niebezpieczny
Jedną z dobrych informacji jest odblokowanie drogi wojewódzkiej nr 849 na wysokości miejscowości Kozaki. Trasa była zamknięta podczas pożaru z uwagi na bezpieczeństwo prowadzonych działań.
Strażacy podkreślają jednak, że akcja gaśnicza jeszcze się nie zakończyła. O jej końcu będzie można mówić dopiero wtedy, gdy wszystkie zastępy wrócą do swoich baz. Według służb może to nastąpić w ciągu najbliższych dni.
Na teren pogorzeliska nie powinny jednak wchodzić osoby postronne. Ostrzegają przed tym zarówno strażacy, jak i leśnicy.
Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie Anna Sternik poinformowała PAP, że służby leśne rozpoczęły już wstępne szacowanie strat. Jak podkreśliła, czas ma tutaj ogromne znaczenie, ponieważ osłabione przez pożar drzewa są atakowane przez szkodniki.
Leśnicy monitorują także obszary przekazane już przez straż pożarną Nadleśnictwu Józefów. Zaznaczają jednak wyraźnie, że nie oznacza to, iż teren jest bezpieczny.
Przed wchodzeniem do lasu przestrzega także rzecznik strażaków. Jak wyjaśnia, część drzew ma wypalone korzenie i może przewrócić się nawet przy niewielkim podmuchu wiatru.
– Coś komuś może spaść na głowę, może dojść do tragedii – ostrzegł Małyszek.
Trwa śledztwo po tragicznym wypadku
Pożar w Puszczy Solskiej wybuchł w ubiegły wtorek w powiecie biłgorajskim. W kulminacyjnym momencie akcji gaśniczej zaangażowanych było ponad tysiąc osób – strażaków, leśników, policjantów oraz żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Do walki z ogniem wykorzystywano także śmigłowce i samoloty gaśnicze.
We wtorek wieczorem doszło do tragedii. Podczas akcji rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Zginął 65-letni pilot maszyny.
Obecnie prowadzone są dwa postępowania. Prokuratura bada zarówno przyczyny pożaru, jak i okoliczności katastrofy lotniczej. Śledztwo dotyczące wypadku samolotu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu, a sprawę analizuje także Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Puszcza Solska jest jednym z najcenniejszych przyrodniczo terenów Lubelszczyzny. To rozległy kompleks leśny z dominacją sosnowych borów, obejmujący część Kotliny Sandomierskiej i fragmenty Roztocza. Na jej terenie znajdują się rezerwaty przyrody, obszary Natura 2000, parki krajobrazowe oraz siedliska wielu chronionych gatunków roślin i zwierząt.
Zobacz także: Dramatyczne zdjęcia z góry. Tak wygląda pożar Puszczy Solskiej