Rzadkie zjawisko uchwycone w regionie
Na zaśnieżonych terenach województwa lubelskiego zaobserwowano śnieżne rolki, znane również jako snow rollers. Szczególnie spektakularny widok pojawił się w miniony piątek, 2 stycznia, na polach w miejscowości Majdan Sobieszczański, gdzie leżały setki tajemniczych śnieżnych rulonów.
O zjawisku poinformowano m.in. w mediach społecznościowych. Na facebookowym profilu „Lubuscy Łowcy Burz” napisano, że do powstania tych „pięknych dzieł” potrzebne są: wiatr, cienka warstwa mokrego śniegu oraz lekko pochylony teren. Wpis szybko zyskał ogromną popularność – zebrał ponad 6 tysiące reakcji, przeszło 120 komentarzy i został udostępniony ponad 160 razy.
Internauci komentują z humorem
Zdjęcia i nagrania śnieżnych rolek wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. Internauci nie kryli zachwytu, ale też poczucia humoru. Wśród reakcji pojawiły się m.in. wpisy: „Nawet śnieg się zawija z tego kraju”, „Jaki kraj, takie lody tajskie”, „Bałwany same się robią??” czy „Prefabrykaty do bałwanów”.
Sporo osób żartobliwie sugerowało także udział istot z bajek. „Przecież to krasnoludki robią” – pisał jeden z użytkowników Facebooka. Inni podkreślali niezwykłość natury: „Natura jest niesamowita”, a niektórzy wspominali podobne widoki z dzieciństwa, kiedy gotowe „śnieżki” dawały mnóstwo frajdy.
Jak powstają śnieżne rolki?
Choć wyglądają jak efekt ludzkiej zabawy, walce śnieżne są wynikiem naturalnego procesu fizycznego. Powstają, gdy jednocześnie wystąpi kilka specyficznych warunków: cienka i lekko wilgotna warstwa świeżego śniegu, twarda lub oblodzona powierzchnia pod spodem, temperatura w okolicach zera oraz silny, porywisty wiatr.
Wiatr „chwyta” niewielki fragment śniegu i zaczyna toczyć go po ziemi, zwijając niczym dywan. W miarę ruchu rolka rośnie, aż stanie się zbyt ciężka lub wiatr osłabnie. Charakterystyczne jest to, że takie walce często są puste w środku – delikatne, cienkie warstwy z wnętrza zostają wydmuchane, tworząc formy przypominające rolkę papieru lub pączka z dziurką.
Śnieżne rolki są rzadkością, bo wymagają idealnej kombinacji warunków. Najczęściej obserwuje się je w Kanadzie, północnych Stanach Zjednoczonych czy Europie Północnej. Zwykle znikają szybko, gdy temperatura wzrośnie lub spadnie kolejny śnieg. Tym razem jednak Lubelszczyzna mogła stać się świadkiem jednego z bardziej niezwykłych zimowych spektakli natury.
Zobacz także: Zima Lublin 2026