Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, wniosek o wydanie takiego dokumentu dla siebie, radny złożył dopiero w poniedziałek (22.06), czyli 10 dni po przyłapaniu na gorącym uczynku.
Jako pierwszy, o sprawie napisał portal Jawny Lublin.
Zapytaliśmy o komentarz samego zainteresowanego.
Ja już nie zamierzam komentować tego tematu. Wszystko co powiedziałem, to już wyjaśniałem, także ja już nie zamierzam kontynuować tego tematu. Wszystkie, że tak powiem, wyjaśnienia złożyłem – powiedział nam w rozmowie telefonicznej radny, Konrad Wcisło.
Incydent z radnym widział i zarejestrował mieszkaniec Lublina, Seweryn Szczepaniak, który poszedł z tym na policję.
Szczepaniak usłyszał od radnego, że ten ostatni sam zgłosi się na policję i złoży na siebie zawiadomienie. Jak potwierdziliśmy na Komendzie Miejskiej Policji w Lublinie – radny faktycznie pojawił się na komisariacie i chciał złożyć „samodonos”. Prawo nie przewiduję jednak takiego rozwiązania sprawy. Stąd – decyzja Szczepaniaka o wizycie na policji.
Złożyłem własne zawiadomienie, żeby mieć pewność, że te wszystkie wątki, które ja zauważyłem, będą poruszone w tej sprawie. Więc tak, wczoraj (23.06, przyp. red.) złożyłem zawiadomienie oficjalnie – powiedział nam Seweryn Szczepaniak.
Radny Wcisło może ubiegać się o kartę parkingową, bo w grudniu ubiegłego roku (2025) został potrącony przez samochód. Miał wtedy założony gips, od pasa w górę aż do szyi.
Zwróciliśmy się w tej sprawie do Miejskiego Zespołu do spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Lublinie – czekamy jeszcze na komentarz urzędników.
Przypomnijmy - za parkowanie na niebieskiej karcie bez odpowiednich uprawnień, grozi mandat w wysokości 800 zł oraz 5 punktów karnych.
Taki pojazd może być też odholowany na koszt właściciela.
Poniżej nasza cała rozmowa ze świadkiem zdarzenia, Sewerynem Szczepaniakiem:
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Kobiety poszukiwane przez lubelską policję