O to zjawisko i jego następstwa zapytaliśmy mgr Magdalenę Wrońską z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Czy scrollowanie zostanie z nami na stałe, czy to tylko chwilowa moda?
Magdalena Wrońska: Samo scrollowanie najprawdopodobniej zostanie z nami na stałe, ponieważ wynika z faktu, że korzystamy z nowych mediów, to jest internetu, smartfonów i mediów społecznościowych. Natomiast tym, nad czym możemy pracować, jest ilość czasu, jaką na to poświęcamy. Każdy scrolluje, ale nie każdy robi to w takim samym wymiarze.
Dlaczego po scrollowaniu czujemy się zmęczeni?
MW: Choć może się wydawać, że odpoczywamy, w rzeczywistości jest to tylko iluzja odpoczynku. Prawdziwy odpoczynek powinien prowadzić do regeneracji zasobów poznawczych i emocjonalnych. Tymczasem ciągłe dostarczanie nowych bodźców sprawia, że efektywność tego „odpoczynku” jest znacznie niższa.
Jak te przebodźcowanie wpływa na nasz organizm?
MW: W ujęciu psychologicznym to dostarczanie mózgowi wielu krótkich, intensywnych bodźców w bardzo krótkim czasie. Podczas scrollowania są to obrazy, dźwięki i informacje. Mózg musi cały czas je przetwarzać, przez co pracuje na wysokich obrotach. Przebodźcowanie powoduje trudności z koncentracją i większe rozproszenie uwagi. Nawet proste zadania zaczynają zajmować więcej czasu, ponieważ są przerywane sięganiem po telefon.
Czy scrollowanie może uzależniać?
MW: Tak, może prowadzić do uzależnień behawioralnych, np. od internetu czy mediów społecznościowych. Mechanizm ten związany jest z wydzielaniem dopaminy, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za poczucie przyjemności i nagrody. To sprawia, że chcemy powtarzać tę czynność i coraz częściej sięgamy po telefon. Tracimy kontrolę nad czasem spędzanym w mediach społecznościowych. Scrollowanie zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji czy radzenia sobie ze stresem. Wchodzi też w nawyk, sięgamy po telefon automatycznie, nawet w trakcie rozmowy czy oglądania filmu.
Czy powinniśmy całkowicie zrezygnować z mediów społecznościowych?
MW: Nie jesteśmy w stanie całkowicie zrezygnować ze scrollowania i korzystania z mediów społecznościowych. Mogłoby to nawet prowadzić do poczucia izolacji czy wyobcowania. Natomiast powinniśmy ograniczać korzystanie z nich i zastanowić się, dlaczego sięgamy po telefon. Czy wynika to z realnej potrzeby, czy jest formą ucieczki przed trudnymi emocjami lub stresem.
Kogo ten problem dotyczy najbardziej?
MW: Naturalne jest, że więcej czasu w mediach społecznościowych spędzają młodzi nastolatkowie i młodzi dorośli. Dla nich świat wirtualny jest bardzo ważny, bo wiąże się z budowaniem tożsamości, relacjami czy codziennym funkcjonowaniem - uczą się, pracują, robią zakupy online. Jednak problem dotyczy wszystkich. Wystarczy rozejrzeć się na przystanku, w sklepie czy poczekalni. Scrollują osoby w każdym wieku, także starsze.
Kiedy powinna zapalić się lampka ostrzegawcza?
MW: Powinniśmy zwrócić uwagę na sytuacje, w których zaniedbujemy obowiązki, pogarszają się nasze relacje w świecie realnym, a czas, który moglibyśmy przeznaczyć na inne działania, poświęcamy na przeglądanie telefonu. Sygnałem mogą być też dolegliwości fizyczne np. bóle głowy, karku, napięcia w nadgarstkach czy palcach.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Huśtawki czy parking? Przed takim wyborem stoją mieszkańcy osiedla w Lublinie