- Nawet wczoraj mieliśmy młodego człowieka, który przebywał w skate parku bez kasku, co skończyło się dla niego no ogromnymi obrażeniami. To potrafią być bardzo ciężkie urazy. Połamana żuchwa, uszkodzony kręgosłup, połamane kończyny, urazy klatki piersiowej od kierownicy. O tegorocznych wakacjach może już zapomnieć. Kask często daje możliwość przeżycia. W tej chwili mamy również przypadki dzieci, które do nas przyjeżdżają po urazach na tych bardzo szybkich hulajnogach, które naprawdę osiągają szybkości kilkudziesięciu km/h. Więc to jest żyć albo nie żyć. Wtedy tak naprawdę tego młodego człowieka trzeba traktować jak motocyklistę, który nie miał kasku - mówi Maja Chrzanowska-Wąsik, zastępca lekarza kierującego SOR Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.
Przepis wprowadzający obowiązek noszenia kasku przez osoby poniżej 16 roku życia podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną lub innymi urządzeniami osobistymi wszedł w życie 3 czerwca tego roku. Niestosowanie się do niego może skutkować mandatem w wysokości 100 zł dla rodzica lub opiekuna.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Kolejny koziołek zamieszkał w Lublinie. Tym razem to księgowy Stefan