Spis treści
Młody łoś zablokował trasę między Lublinem a Świdnikiem
O wizycie nietypowego gościa świdniccy strażnicy miejscy zostali zaalarmowani zaledwie kilka dni temu. Ważący niespełna 200 kilogramów młody ssak wyszedł z lasu w rejonie ulicy Drewnianej, kierując się powolnym krokiem w stronę ulicy Jana Pawła II. Jest to kluczowy i niezwykle obciążony ruchem węzeł komunikacyjny, łączący Świdnik z lubelskim Felinem oraz węzłem obwodnicy i trasą ekspresową. Ponieważ sytuacja miała miejsce tuż przed godziną 7 rano, na drodze błyskawicznie utworzyły się gigantyczne korki. Funkcjonariuszom ostatecznie udało się bezpiecznie nakłonić leśnego gościa do opuszczenia ruchliwej jezdni.
Polecany artykuł:
Zwierzę miało pianę na pysku. Podejrzenie silnego zatrucia
Polecany artykuł:
„Zwierzę nie wyglądało najlepiej, robiło wrażenie ospałego, a z pyska leciała mu piana” - opowiada SE Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku.
Na wezwanie odpowiedział lekarz weterynarii, który natychmiast zaaplikował ssakowi niezbędne medykamenty, ponieważ zdiagnozowano u niego poważne zatrucie pokarmowe. Służby przypuszczają, że młody osobnik pożywił się wcześniej roślinnością potraktowaną silnymi środkami owadobójczymi. Po szybkiej interwencji medycznej mundurowi z niemałym trudem zdołali zagonić łosia z powrotem do pobliskiego kompleksu. Las „Rejkowizna”, usytuowany na pograniczu Świdnika i Lublina, to stosunkowo mały obszar z trzech stron odcięty arteriami drogowymi, a z czwartej sąsiadujący z osiedlem domków jednorodzinnych. Ssak początkowo był bardzo dobrze widoczny między drzewami, gdyż nie oddalił się zbytnio od krawędzi zagajnika.
Mieszkańcy Świdnika śledzą łosia. Komendant apeluje o rozsądek
„Jeśli ciągle ktoś do niego podchodzi i go obserwuje z bliskiej odległości, zwierzę się denerwuje. Teraz łoś potrzebuje spokoju, snu i odpoczynku” - apeluje komendant Wójtowicz.
„Otrzymaliśmy wiele telefonów od osób, które za nim podążają i z niepokojem przekazują własne spostrzeżenia odnośnie stanu jego zdrowia. Tak więc wzywamy te osoby do pozostawienia łosia w spokoju, bo tylko wtedy ma szansę na odpoczynek i wyzdrowienie” - dodaje.
Obecnie do służb nie spływają żadne niepokojące doniesienia o pogorszeniu stanu zdrowia zwierzęcia, które skutecznie ukryło się w leśnej gęstwinie. Służby traktują ten fakt jako najbardziej optymistyczny scenariusz całej sytuacji.