Tak okradają zbiórkę dla dzieci. Strażacy nagrali perfidnego złodzieja

Plan mają bardzo ambitny, lecz możliwy do wykonania. Strażacy ochotnicy ze Sławacinka Starego w woj. lubelskim zbierają środki na pojazd dla swoich najmłodszych członków, żeby młodzież miała czym dojeżdżać na szkolenia. Ich celem jest zgromadzenie miliona złotych ze sprzedaży kaucjonowanych puszek i butelek. Niestety, borykają się z ludźmi, którzy plądrują ich pojemniki.

Zbiórka na busa dla OSP Sławacinek Stary z kaucji za butelki

W miejscowości leżącej w pobliżu Białej Podlaskiej inicjatywa jest powszechnie znana i wspierana przez wielu mieszkańców. Jak przekonują tamtejsi druhowie z OSP Sławacinek Stary, kwota miliona złotych może brzmieć abstrakcyjnie, ale dla nich to jasny cel, którym jest zakup nowego busa. Dziewięcioosobowy samochód ma służyć najmłodszym członkom z Młodzieżowych i Dziecięcych Drużyn Pożarniczych.

- A to prawdziwy wulkan energii! Młodzi strażacy nieustannie się uczą, ciężko trenują, zdobywają medale na zawodach i tworzą fantastyczną, zgraną ekipę. Chcemy zagwarantować im to, co najważniejsze: bezpieczny transport na kolejne wyjazdy, manewry i szkolenia.

Złodzieje kradną puszki i butelki z punktów zbiórki

Pieniądze na zakup pojazdu mają pochodzić ze zbiórki opakowań, z których każde jest objęte kaucją w wysokości 50 groszy. Oznacza to, że do osiągnięcia celu potrzeba aż dwóch milionów sztuk butelek PET oraz puszek. Biorąc pod uwagę zaangażowanie lokalnej społeczności, zadanie to wydaje się realne, ponieważ worki z opakowaniami są dostarczane przez osoby z całej okolicy, a także urzędy i placówki handlowe. Z drugiej strony pojawiają się niestety ludzie, którzy bez skrupułów kradną zebrane surowce.

Złodzieje żerują na akcji charytatywnej dla młodych strażaków

Strażacy z żalem informują o coraz częstszych przypadkach znikania kaucjonowanych opakowań z ogólnodostępnych pojemników. Na udostępnionym przez nich nagraniu można dostrzec osobę, która wyciąga butelki ze specjalnego kosza przy jednym ze sklepów w Białej Podlaskiej. Podobne sytuacje regularnie powtarzają się również przy punktach zbiórki zlokalizowanych przy tamtejszych kościołach.

Druhowie podkreślają, że nagłaśniają ten proceder, aby ostrzec potencjalnych złodziei. Zaznaczają, że każda przywłaszczona butelka oddala ich dzieci od wymarzonego środka transportu, na który tak wytrwale pracują. Dodają, że takie zachowanie nie jest zwykłym zbieraniem surowców wtórnych, lecz bezwstydnym żerowaniem na inicjatywie charytatywnej, stanowiącym ponadto złamanie prawa.

WARZECHA: NIE ODDAŁEM ANI JEDNEJ BUTELKI. NIE ZROBIĄ ZE MNIE ŚMIECIARZA!

ROLKI