Spis treści
Bilety za wstęp na cmentarz w Kazimierzu Dolnym
Zaledwie kilkadziesiąt sekund dzieli główny rynek w Kazimierzu Dolnym od Starego Cmentarza. Historyczna nekropolia usytuowana jest tuż za tutejszym kościołem farnym, na malowniczym zboczu wzniesienia. Teren ten to nie tylko miejsce spoczynku, ale również znakomity punkt widokowy, z którego roztacza się panorama na rzekę Wisłę.
W ubiegły weekend odwiedzający miasteczko musieli liczyć się z nowymi wydatkami, ponieważ za przekroczenie bramy cmentarnej zaczęto pobierać pięciozłotową opłatę. Serwis WP.pl podaje, że stosowna informacja o cenniku zawisła na ogrodzeniu, gdzie umieszczono również apel o zachowanie powagi. Należność uiszcza się w specjalnie przygotowanym punkcie przy wejściu.
Janusz Kowalski krytykuje opłaty i stragany z pamiątkami
Konieczność kupowania biletów wywołała stanowczy sprzeciw wśród lokalnej społeczności. Janusz Kowalski, były radny Kazimierza Dolnego i autor lokalnego bloga, nie ukrywa swojego wielkiego niezadowolenia z takiego obrotu spraw.
– To jest nowotwór, który idzie coraz dalej. Wszystko po to, żeby skomercjalizować kolejne miejsce w Kazimierzu – powiedział dla WP.pl.
Ostatnie pogrzeby na tej nekropolii odbyły się jeszcze w dziewiętnastym stuleciu, a do dziś zachowały się tam między innymi mogiły uczestników powstania styczniowego oraz dedykowany im monument. Zdaniem byłego radnego, blokowanie darmowego dostępu do takich obiektów uderza bezpośrednio w szacunek do historii oraz wartości religijne.
– Nawet lampki nie można było zapalić na grobie, a to dla mnie bardzo ważne, bo to historia rodzinna – zaznaczył w rozmowie z WP.pl.
Dodatkowe emocje budzi asortyment dostępny w kasie biletowej. Krytycy zwracają uwagę, że można tam nabyć nie tylko wejściówki, ale również rozmaite pamiątki, takie jak zabawki, kubki i różańce, co ich zdaniem całkowicie kłóci się z powagą cmentarza.
Ksiądz Tomasz Lewniewski i dzierżawca odpowiadają na zarzuty
Zupełnie inną perspektywę na wprowadzony cennik ma proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja. Ksiądz Tomasz Lewniewski argumentuje, że pozyskane w ten sposób fundusze są niezbędne do bieżącego utrzymania całego kompleksu zabytkowego.
– Ja od 30 lat tutaj jestem i cały czas troszczę się o zabytki – powiedział dla WP.pl, wskazując m.in. na kosztowną konserwację najstarszych organów w Polsce.
Proboszcz w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył również, że biletowanie atrakcji to w Kazimierzu Dolnym standard, powołując się przy tym na płatne wejścia na zamek czy słynną Górę Trzech Krzyży. Systemem kasowym zarządza z kolei lokalny biznesmen Paweł Czopek, który dzierżawi ten obszar. W wypowiedzi dla portalu WP.pl wyjaśnił, że pieniądze z biletów pokrywają podstawowe koszty funkcjonowania nekropolii.
– Każdy oczekuje, że będzie wykoszone i posprzątane. To są duże koszty – mówi.
Dzierżawca zapewnia, że rodziny osób spoczywających na tym terenie mogą wejść za darmo, o ile potrafią dokładnie wskazać lokalizację konkretnego grobu. Jednocześnie zwraca uwagę, że niektórzy turyści próbują oszukiwać i wykorzystywać tę lukę do darmowego zwiedzania. Paweł Czopek ostrzega, że brak zewnętrznego finansowania doprowadzi do ruiny i fizycznego zamknięcia bram.
– Albo to będzie robione w ten sposób, albo będzie zamknięte – podkreśla dla WP.pl.
Majówka zweryfikuje system biletowania na cmentarzu
Wdrażany obecnie cennik to dopiero początek długofalowego planu. Podobną inicjatywę testowano już w minionym roku, ale ostatecznie wycofano się z niej po zaledwie kilku dniach z powodu ogromnej fali medialnego oburzenia. Tym razem zarządcy chcą, aby opłaty obowiązywały nieprzerwanie przez cały trwający sezon turystyczny.
Najbliższy długi weekend majowy będzie prawdziwym sprawdzianem dla wprowadzonych regulacji, ponieważ do miasteczka zjadą wtedy tysiące wczasowiczów. Zobaczymy, czy uiszczanie zapłaty za wizytę na historycznej nekropolii przejdzie do porządku dziennego, czy też ponownie wywoła stanowczy opór wśród spacerowiczów i lokalnej społeczności. Rozwój sytuacji poznamy już w najbliższych dniach.
Zobacz także: Konie uwięzione w bagnie