Spis treści
Wypadek z udziałem uczniów w Wąwozie Korzeniowym
Samorządowcy z Kazimierza Dolnego już wcześniej musieli reagować na podobne zagrożenia w tej lokalizacji. W czerwcu minionego roku doszło tam do niebezpiecznego zdarzenia, w którym spadający konar uderzył w wycieczkę szkolną ze stolicy. W efekcie tego incydentu popularna atrakcja turystyczna została całkowicie wyłączona z ruchu na długie miesiące, co znacząco wpłynęło na lokalną turystykę. Po pewnym czasie włodarze przywrócili możliwość spacerowania, ale teraz znów zaszła konieczność drastycznej interwencji.
Od paru tygodni na trasie znów widnieją fizyczne bariery uniemożliwiające wejście. Najnowsza decyzja opiera się na niepokojących badaniach oceniających aktualną kondycję pobliskich drzew, które urzędnicy przeprowadzili po zimie.
Burmistrz Kazimierza Dolnego ocenia wyniki ekspertyzy
– Chodzi o bezpieczeństwo – mówi w rozmowie z Radiem Lublin burmistrz Kazimierza Dolnego, Artur Pomianowski. Jak wyjaśnia, w okresie zimowym przeprowadzono szczegółową ekspertyzę, która wykazała obecność drzew mogących zagrażać odwiedzającym.
Włodarz miasta zapewnia publicznie, że podległe mu służby intensywnie pracują nad rychłym wdrożeniem planu naprawczego, jednak zabezpieczenie terenu wymaga najpierw odpowiedniego przygotowania.
– W tej chwili przygotowujemy formalności związane z wycinką czy przycinką poszczególnych drzew. Poczynając od pracy geodezyjnej – dodaje w rozmowie z Radiem Lublin.
Cały proces wycinki mocno spowalnia specyficzne położenie niebezpiecznej roślinności. Znaczna część chorych pni znajduje się dokładnie na styku gruntów należących do prywatnych właścicieli oraz samorządu, przez co lokalni urzędnicy muszą dopełnić znacznie większej liczby skomplikowanych procedur.
Samorząd Mieszkańców Kazimierza Dolnego ostrzega turystów
W sprawę zaangażowali się również przedstawiciele społeczności z regionu. W oficjalnym komunikacie opublikowanym na profilu facebookowym Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego zaznaczono, że popularny deptak „pozostanie zamknięty jeszcze przynajmniej kilka miesięcy”, ponieważ jego obecny stan stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia przebywających tam osób.
Twórca internetowego stanowiska jasno zaznacza, że wyeliminowanie wszystkich ryzyk i załatwienie całej urzędowej papierologii potrwa niezwykle długo. Autorzy komunikatu wyrażają również ogromną troskę o przyjezdnych, którzy często pokonują setki kilometrów tylko po to, by zobaczyć to konkretne miejsce podczas swojego weekendowego urlopu. Przedstawiciele mieszkańców proponują w sieci, aby gmina zadbała o lepszy system ostrzegania turystów i skuteczniej kierowała ich do odwiedzania pozostałych, równie urokliwych formacji geologicznych w tym rejonie.
Fakty są jednak bezlitosne dla miłośników przyrody i pieszych wędrówek. Wąwóz Korzeniowy pozostanie całkowicie odcięty od ruchu turystycznego, a spacerowicze wrócą na ten teren dopiero po definitywnym usunięciu martwych gałęzi oraz ostatecznym zatwierdzeniu pełnego bezpieczeństwa całego obiektu.
Zobacz także: Województwo lubelskie z nową atrakcją. Spacer po bagnach bez zamoczenia butów