- AI nie rozumie atmosfery w ten sposób co model fizyczny, uczy się na podstawie danych historycznych. AI radzi sobie trochę lepiej z prognozowaniem ekstremów różnych, czyli szczególnie jakieś tam właśnie huraganów czy silnych wiatrów, wysokich temperatur, dlatego że w tych modelach fizycznych puszcza się zwykle kilkanaście scenariuszy i liczy się średnią. I te ekstrema, one w liczeniu tej średniej gdzieś tam giną. Natomiast AI są tutaj pod tym kątem lepsze - mówi dr Agnieszka Krzyżewska z Katedry Hydrologii i Klimatologii UMCS.
Na razie w dalszym ciągu przy prognozowaniu pogody potrzebny jest człowiek. Możliwości wyliczeniowe, choć lepsze niż jeszcze 50 lat temu, ciągle skazane są na margines błędu. Być może w przyszłości, jeżeli moce obliczeniowe będą lepsze, AI będzie się jeszcze lepiej uczyło danych i będziemy potrafili dużo dokładniej określić stan początkowy atmosfery prognozy pogody będą jeszcze bardziej dokładne.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Kolejny koziołek zamieszkał w Lublinie. Tym razem to księgowy Stefan