4,5-latek włożył rękę do maszynki do mięsa. Do akcji wkroczył śmigłowiec

2026-04-08 14:20

We wtorek, 7 kwietnia, w powiecie włodawskim doszło do mrożącego krew w żyłach wypadku. Zaledwie 4,5-letni chłopiec wsunął dłoń do maszynki do mielenia mięsa, doznając dotkliwych obrażeń. Konieczna była błyskawiczna interwencja ratowników medycznych i transport lotniczy do specjalistycznej placówki.

Maszynka do mięsa

i

Autor: Pixabay.com

Dramatyczne zgłoszenie z powiatu włodawskiego

Stacja Ratownictwa Medycznego w Chełmie (SP ZOZ) poinformowała o tragicznym w skutkach zdarzeniu, do którego doszło we wtorek, 7 kwietnia. Zespół ratowników odebrał pilne wezwanie do małego pacjenta, który uległ wypadkowi z udziałem sprzętu kuchennego.

Z oficjalnego komunikatu medyków wynika, że 4,5-letni chłopiec włożył rękę prosto do maszynki do mielenia mięsa. Skutkiem tego niefortunnego zdarzenia był bardzo poważny uraz dłoni, absolutnie wymagający błyskawicznej pomocy profesjonalistów i ratowania uszkodzonej kończyny.

Uwalnianie dłoni dziecka z maszynki do mięsa

Kiedy ekipa pogotowia dotarła pod wskazany adres, natychmiast przystąpiono do skomplikowanej akcji ratunkowej. Najważniejszym zadaniem okazało się ostrożne oswobodzenie zakleszczonej w urządzeniu kończyny malucha. Następnie medycy dokładnie opatrzyli rany, odpowiednio usztywnili uszkodzoną rękę i podali chłopcu silne leki uśmierzające ból.

Przedstawiciele chełmskiej stacji pogotowia wyraźnie zaznaczyli, że wszelkie procedury ratunkowe przebiegły niezwykle sprawnie, a głównym celem medyków było natychmiastowe ustabilizowanie stanu poszkodowanego malca.

Transport śmigłowcem LPR po wypadku we Włodawie

Rozległość i charakter doznanych obrażeń sprawiły, że podjęto szybką decyzję o przetransportowaniu dziecka do wysoko wyspecjalizowanego szpitala. Do akcji włączono załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, która przejęła opiekę nad 4,5-latkiem od zespołu naziemnego.

Obecnie służby nie przekazały szczegółowych raportów dotyczących rokowań i aktualnego stanu zdrowia poszkodowanego chłopca. Medycy po raz kolejny apelują jednak do dorosłych o maksymalną czujność i bezwzględne zabezpieczanie niebezpiecznych sprzętów domowych przed najmłodszymi.

Lubelskie. Jazda pod prąd na rondzie

Zobacz także: Nietypowa akcja ratunkowa. Sowa uwolniona z sieci

Garaż
Lamborghini mówi stop elektrykom! GARAŻ