Spis treści
Gwałtowne burze w Polsce. Strażacy w akcji, pożary w woj. lubelskim
Gwałtowne burze i ulewy, które przeszły przez Polskę, zmusiły strażaków do setek wyjazdów. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z województw kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, lubuskiego oraz z południowej części kraju. W województwie kujawsko-pomorskim odnotowano 136 interwencji, w Wielkopolsce 127, a w województwie lubuskim strażacy wyjeżdżali do akcji ponad 80 razy.
Najpoważniejsze skutki nawałnic odnotowano jednak na Lubelszczyźnie. Tam usuwanie zniszczeń trwało jeszcze późno w nocy ze środy na czwartek. Szczególnie intensywnie pracowali strażacy z rejonu Białej Podlaskiej, gdzie tylko między godz. 15 a 21 interweniowali aż 50 razy.
- Odnotowaliśmy dwa pożary spowodowane iskrzeniem uszkodzonych linii energetycznych. Zapaliła się trawa oraz budynek gospodarczy. W Rakowiskach doszło natomiast do pożaru budynku, który najprawdopodobniej został spowodowany uderzeniem pioruna – tłumaczy mł. kpt. Marek Waszczuk, rzecznik prasowy PSP w Białej Podlaskiej w rozmowie z Radiem Eska.
Lubelszczyzna po burzach. Brak prądu, powalone drzewa i zalane domy
W Międzyrzecu Podlaskim silny wiatr zerwał dach niewielkiej hali, który zawisł na linii energetycznej. Strażacy usuwali również drzewa powalone na jezdnie. W wielu miejscach mieszkańcy zostali bez prądu, zalane zostały posesje i domy, a liczne drogi pozostają nieprzejezdne. Strażacy oraz energetycy od wielu godzin usuwają skutki żywiołu, podczas gdy nad regionem nadal przechodzą kolejne burze.
- Od godz. 15 (środa, 1 lipca – red.) do 5.30 (czwartek, 2 lipca – red.) strażacy interweniowali 418 razy. Odnotowaliśmy 73 wiatrołomy, 80 podtopień oraz 65 uszkodzonych budynków mieszkalnych i gospodarczych – mówił kpt. Łukasz Chomczyński z Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie w rozmowie z Radiem Eska.
Jednym z najmocniej dotkniętych miejsc był Dęblin. Gwałtowna burza łamała i wyrywała drzewa z korzeniami, uszkadzała samochody oraz budynki. W wielu punktach miasta powalone konary całkowicie zablokowały ulice, powodując poważne utrudnienia w ruchu i znaczne straty materialne.
Nawałnice odbiły się także na kursowaniu pociągów. W województwie lubelskim z blisko godzinnym opóźnieniem do Lublina dotarł pociąg IC Górski relacji Szczecin–Chełm. Ponad pół godziny opóźnienia zanotowały również składy Kyiv Express z Warszawy do Kijowa, IC Inka do Lublina oraz IC Sztygar z Krakowa.
Podkarpacie i Świętokrzyskie liczą straty. Zniszczone dachy i podtopienia
Skutki burz odczuli również mieszkańcy południowej Polski. Na Podkarpaciu strażacy interweniowali 85 razy, a najwięcej zgłoszeń wpłynęło z powiatów stalowowolskiego, tarnobrzeskiego i mieleckiego.
- Nasze działania polegały głównie na usuwaniu połamanych konarów i drzew leżących na jezdniach, chodnikach posesjach, ogrodzeniach. W 18 przypadkach pomagaliśmy zabezpieczyć uszkodzone dachy na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Udrażnialiśmy przepusty drogowe oraz wypompowywaliśmy wodę z zalanych posesji. Na szczęście nikomu nic się nie stało, nikt nie został ranny – mówił st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik podkarpackich strażaków.
Bardzo pracowitą noc mieli także strażacy w województwie świętokrzyskim, gdzie liczba interwencji przekroczyła już 300. Burze pozostawiły po sobie podtopione drogi, zerwane dachy oraz uszkodzone słupy energetyczne. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z powiatu kieleckiego.
Służby wyjeżdżały do siedmiu zerwanych dachów na budynkach mieszkalnych i sześciu uszkodzonych dachów na budynkach gospodarczych. Usuwano również ponad 200 połamanych drzew i konarów oraz skutki podtopień na dziesięciu drogach. Strażacy czuwali także nad bezpieczeństwem uczestników obozów harcerskich. W niektórych miejscach regionu w ciągu zaledwie kilkunastu minut spadło od 40 do 60 mm deszczu.