Psy wegetowały w ciemnej oborze pełnej odchodów. Wstrząsające odkrycie pod Zamościem

Funkcjonariusze z powiatu zamojskiego natrafili na dramatyczny widok na terenie jednego z lokalnych gospodarstw. Mundurowi odnaleźli dwa skrajnie wygłodzone psy, które przetrzymywano w ciemnościach, pośród odchodów, zupełnie bez dostępu do wody. Z ustaleń wynika, że 47-latka odpowiedzialna za zwierzęta wkrótce może odpowiedzieć przed sądem za okrutne traktowanie czworonogów.

Wychudzony pies w ciemnym pomieszczeniu pełnym śmieci. O interwencji policji pod Zamościem przeczytasz na Eska Lublin.
Autor: KMP Zamość/ Materiały prasowe

Policjanci sprawdzili gospodarstwo w powiecie zamojskim

Informacja o możliwym zaniedbywaniu zwierząt wpłynęła do zamojskiej komendy policji. Na miejsce wysłano patrol, który potwierdził przekazane wcześniej podejrzenia.

Dwa młode psy były zamknięte w pozbawionym okien pomieszczeniu. W środku znajdowały się zwierzęce odchody, a czworonogi nie miały zapewnionego dostępu do wody ani miejsca do odpoczynku. Były również wyraźnie wychudzone.

Zdaniem policjantów takie warunki powodowały cierpienie zwierząt i mogły doprowadzić do utraty przez nie zdrowia lub życia.

Dramatyczne warunki w oborze pod Zamościem. Psy bez wody i światła

Patrol odnalazł wewnątrz budynku gospodarczego dwa stosunkowo młode czworonogi. Zwierzęta były w stanie zaawansowanego niedożywienia, a także pozbawiono je chociażby prowizorycznego posłania oraz miski z płynami. Ciemne wnętrze nie posiadało okien, a całą powierzchnię podłogi szczelnie pokrywały zwierzęce nieczystości.

Jak zaznaczają mundurowi, środowisko życia czworonogów było skrajnie toksyczne i absolutnie niedopuszczalne. Dalsze pozostawanie w takim otoczeniu powodowało ogromny ból i bezpośrednio zagrażało podstawowym funkcjom życiowym tych wciąż młodych, bezbronnych zwierząt.

Do pracy w gospodarstwie natychmiast wezwano policyjnych śledczych, a specjaliści od kryminalistyki przystąpili do szczegółowego dokumentowania śladów. Równolegle na miejsce wezwano doświadczonego weterynarza oraz urzędnika samorządowego zajmującego się kwestiami ochrony praw zwierząt, aby wspólnie zaplanować dalsze kroki ratunkowe dla psów.

Czytaj też: 52-latka zgotowała zwierzętom piekło. Były niedożywione i zapchlone, miały odmrożone łapy

W gospodarstwie pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza. Technik kryminalistyki zabezpieczył dowody, które zostaną wykorzystane podczas dalszego postępowania. O interwencji poinformowano także lekarza weterynarii oraz pracownika odpowiedniego urzędu gminy zajmującego się ochroną zwierząt.

Psy zostały umieszczone w bezpiecznym miejscu. Jak zapewnia policja, mają obecnie odpowiednie warunki oraz opiekę nowego opiekuna.

Śledczy ustalają wszystkie okoliczności sprawy. 47-letnia mieszkanka gospodarstwa prawdopodobnie usłyszy zarzut znęcania się nad zwierzętami.

Czytaj też: Kopał, głodził i przypalał papierosami. Koszmar psa w Kłodzku przerwany

Za znęcanie się nad zwierzęciem grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. W przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem górna granica kary wynosi pięć lat więzienia.

Policja apeluje o reagowanie na przypadki zaniedbywania zwierząt. Takie sytuacje można zgłaszać pod numerem 112, za pomocą Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, a także właściwym służbom i organizacjom zajmującym się ochroną zwierząt.

Schronisko dla psów w Sobolewie zamknięte