Lubelskim okulistom udało się ocalić wzrok dzieci rannych na wojnie. Mijają dwa miesiące od pionierskiej operacji

Były obawy, że pomoc udzielana jest za późno, ale mimo wszystko udało się uratować wzrok poszkodowanym w trakcie wojny Ukraińcom. Mijają właśnie dwa miesiące od pionierskiej operacji lubelskich okulistów.

Lubelskim okulistom udało się ocalić wzrok dzieci rannych na wojnie. Mijają dwa miesiące od pionierskiej operacji
Autor: zdjęcie nadesłane, Agnieszka Wrońska/ Materiały prasowe

Pani Olena wraz ze swoimi 5-letnimi bliźniakami z Doniecka trafili do Lublina, po tym jak zostali ranni w wyniku wybuchu bomby. Kobieta nie widziała, jeden z jej synów stracił oko, drugi doznał głębokich ran oczu.

- Teraz cała trójka ma się świetnie - mówi prof. Robert Rejdak, szef lubelskiej Kliniki Okulistyki Ogólnej SPSK1. - Pełnym sukcesem zakończyło się leczenie obuocznej zaćmy pourazowej u pacjentki z Ukrainy, która przyjechała do nas wraz ze swoimi 5-letnmi bliźniakami. Cała trójka bardzo ucierpiała w wyniku działań wojennych. Wybuch bomby w bliskiej odległości spowodował liczne poparzenia, zranienia i uszkodzenia oczu całej trójki. U pacjentki przeprowadziliśmy obuocznie operację zaćmy oraz rekonstrukcję. W trakcie operacji usunięto duży kawałek szkła, który tkwił wewnątrz oka i udało się wszczepić soczewki wewnątrzgałkowe. W tej chwili pacjentka świetnie widzi, w zasadzie tak jakby tego wypadku nie było.

Dzięki staraniom lubelskich okulistów synowie pani Oleny widzą jednoocznie i mogą normalnie funkcjonować. Okuliści nadal im pomagają. Chłopcy przechodzą rehabilitację.

- Chłopcy też odnieśli bardzo silne urazy - dodaje prof. Rejdak. - Jeden z nich stracił oko, natomiast dzięki leczeniu obaj widzą, mają się dobrze, są bardzo radosnymi dziećmi.