W ZUS-ie trudniej było załatwić sprawy. To w ramach ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego

To pierwszy taki protest w historii. Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych domagają się podwyżek rzędu 1200 zł brutto oraz poprawy warunków pracy. Dziś(17.06) w Lublinie związkowcy przerwali pracę na 2 godziny, a to może jeszcze nie koniec.

W ZUS-ie trudniej było załatwić sprawy. To w ramach ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego
Autor: aw

Spór o „śmieszne” podwyżki

Głównym punktem zapalnym są negocjacje płacowe. Organizatorzy protestu, w tym Jerzy Jakubowicz ze związku zawodowego „Niezależni”, określają propozycję pracodawcy mianem „śmiesznej”.

Jesteśmy od jakiegoś czasu w sporze zbiorowym z pracodawcą. Żądamy konkretnych podwyżek. Część związków jest w sporze, a część prowadzi jedynie negocjacje płacowe. Po prostu chcemy podwyżek. Pracodawca zaproponował nam w toku mediacji podwyżkę w wysokości 220 zł. To jest kwota śmieszna, bo 220 zł brutto daje około 150–160 zł netto, czyli jest to podwyżka, która nikogo nie satysfakcjonuje. Dla porównania, podwyżki dla osób otrzymujących minimalne wynagrodzenie były w tym roku wyższe. Podwyżki dla emerytów i rencistów również były wyższe, a to właśnie my obsługujemy emerytów i rencistów. Uważamy, że to nie jest fair - podkreśla Jerzy Jakubowicz jeden z organizatorów protestu w lubelskim oddziale ZUS.

Pierwszy taki protest w historii

W ciągu blisko 90 lat istnienia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nigdy nie doszło do podobnej sytuacji. Protest ma na celu nie tylko walkę o pieniądze, ale również poprawę warunków pracy, w tym dostosowanie liczby personelu do faktycznej ilości zadań oraz poprawę relacji interpersonalnych i etyki. Organizatorzy podkreślają, że zostali zignorowani przez pracodawcę, co zmusiło ich do podjęcia tak radykalnych kroków

Nigdy nas pracodawca do takiej sytuacji nie doprowadził. Sądzę, że jeżeli pracodawca do tego poważnie nie podejdzie, no to nie jest to nasze ostatnie słowo. Pracodawca nas zignorował, nie potraktował poważnie, to teraz zbiera tego efekty - dodaje Jakubowicz.

„Rozumiem tych ludzi”

Mimo utrudnień, takich jak konieczność dłuższego oczekiwania na obsługę (nawet do godziny), klienci odwiedzający placówki ZUS ze zrozumieniem czekali na załatwienie swoich spraw.

Koszty życia są coraz większe, także każdy powinien się domagać sprawiedliwego traktowania. Jeżeli nie ma innej możliwości, to jestem za - mówi jeden z oczekujących.

Strajk ostrzegawczy odbył się w godzinach porannych, a pracownicy apelowali wcześniej, by klienci przychodzili po godzinie 10.

Niestety ZUS jest obarczony tak ogromnymi obowiązkami, że ci ludzie pracują od rana do rana za marne wynagrodzenie. Trudno, muszę godzinę stać tutaj, ale wiadomo, życie - dodaje obecna.

Co dalej?

Organizatorzy ostrzegają jednak, że jeśli pracodawca nie podejdzie poważnie do zgłaszanych postulatów, dzisiejszy protest może nie być ich ostatnim słowem. Obecnie spór zbiorowy jest monitorowany przez Okręgowy Inspektorat Pracy.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Hydros i Hydra gotowe do kolejnego Shell Eco-marathon. Jak zmieniły się bolidy?

Lublin: To już półmetek budowy S19 na odcinku Lublin-Lubartów
Lublin Radio ESKA Google News