Strażacy z Lubelszczyzny pomogą Hiszpanom. Będą gasić szalejące tam pożary

Strażacy z Lubelszczyzny będą pomagać w gaszeniu pożarów w Hiszpanii. Tamtejsze służby wezwały na pomoc swoich kolegów w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Już jutro 12 strażaków z modułu GFFF Lublin poleci na półwysep Iberyjski z Warszawy. Podmienią znajdujących się na miejscu innych polskich druhów.

pożar
Autor: pixabay.com/ CC0 2.0

Ekstremalne upały to nie jedyne przeciwności z jakimi mierzyć się będą strażacy z Lubelszczyzny. O wyjeździe druhów z regionu rozmawialiśmy z kapitanem Adrianem Michałkiem z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Jacek Werner: Szalejące pożary to problem całej Europy, zwłaszcza jej południowej części. Lubelscy strażacy szykują się do wyjazdu do Hiszpanii. Ilu strażaków z naszego regionu jedzie na miejsce? Czy są to wyłącznie strażacy z Lublina?

Kpt. Adrian Michałek: Grupa liczy 12 osób. Są to funkcjonariusze z różnych komend z terenu województwa lubelskiego. Każdy z nich ma określoną rolę w naszym zespole. Są osoby odpowiedzialne za dowodzenie całym modułem, są pilarze przeszkoleni w zakresie obsługi pilarek mechanicznych, a także ich pomocnicy i zmiennicy. Mamy również osoby odpowiedzialne za obsługę Drip Torch, czyli zapalarek wykorzystywanych w przypadku prowadzenia taktyki kontrolowanego wypalania. Są też strażacy odpowiedzialni za obsługę pomp mechanicznych.

Jakim sprzętem będziecie dysponować?

Będzie to przede wszystkim sprzęt lekki, który możemy przenosić ze sobą na duże odległości. Różni się on nieco od sprzętu, którego na co dzień używamy, ale szkolenia prowadzone przez cały rok pozwalają nam sprawnie obsługiwać go również podczas działań za granicą. Jest to sprzęt bardziej mobilny, dzięki czemu możemy go łatwo przenosić i przemieszczać z miejsca na miejsce, nawet na znaczne odległości.

Czy wiecie już, z jakim pożarem będziecie walczyć i gdzie dokładnie będziecie prowadzić działania?

Obszar pożaru, z którym będziemy się zmagać, będzie wyznaczony przez lokalne władze. Podlegamy pod hiszpańskie Ministerstwo Transformacji Ekologicznej i Wyzwań Demograficznych. Charakterystyka naszych działań będzie więc uzależniona od aktualnych potrzeb na miejscu, sytuacji pożarowej, którą zastaniemy, oraz zadań, jakie zostaną nam przydzielone. Mamy przydzielony region Castilla-La Mancha. Jest to centralny region Hiszpanii, z wyłączeniem obszaru miasta Madryt. Jednak ostatnie dni pokazały, że w przypadku występowania większych pożarów i ich dynamicznego rozwoju możemy zostać skierowani w inne miejsce. Nasi koledzy strażacy z modułu GFFF Poland w ostatnich dniach wyjechali poza region Castilla-La Mancha, do Aragonii, gdzie aktualnie prowadzą działania gaśnicze.

Wyjeżdżacie jutro, czyli w czwartek. Jak długo potrwa wasza służba w Hiszpanii?

Jutro rano wylatujemy z Warszawy na lotnisko w Madrycie, a stamtąd udajemy się do miejsca docelowego. Można jednak powiedzieć, że nasz wyjazd rozpoczął się już kilka godzin wcześniej. Jeszcze dzisiaj (19.08) w godzinach popołudniowych przejdziemy proces screeningu medycznego, sprawdzenia dokumentacji, wyposażenia osobistego oraz środków ochrony indywidualnej.

A do kiedy potrwa pobyt?

Mamy ustalony pobyt w Hiszpanii do 31 sierpnia.

Jaka jest specyfika pożarów w Hiszpanii? Czego się spodziewacie? Czy gaszenie pożaru lasu wygląda tam inaczej niż w Polsce?

Pożary mają nieco inną charakterystykę ze względu na odmienny rodzaj paliwa, czyli roślinności, zróżnicowanie topograficzne oraz inne warunki pogodowe. Na pewno też warunki w Hiszpanii są cięższe. Skrajnie wysokie temperatury [dochodzące nawet do 40 stopni - przyp. red.] utrudniają prowadzenie działań i nasilają zmęczenie ratowników. Sama roślinność jest również bardziej palna ze względu na występowanie różnych olejków, co powoduje wzrost dynamiki pożaru. Często działania prowadzone są też w terenach górzystych i pagórkowatych, co utrudnia dostęp samochodom pożarniczym. Dodatkowym problemem jest brak dostępu do wody w niektórych miejscach.

Strażacy, którzy lecą do Hiszpanii, mają już doświadczenie w tego typu działaniach poza granicami Polski? Czy będą tam pierwszy raz?

Część naszych kolegów, którzy aktualnie przebywają w Hiszpanii, ma już doświadczenie w działaniach poza granicami kraju. Byli między innymi w Szwecji oraz Grecji. Dla nas, strażaków z województwa lubelskiego, będą to jednak pierwsze działania międzynarodowe. W tym roku uczestniczyliśmy w ćwiczeniach w Portugalii, gdzie mieliśmy możliwość wymiany doświadczeń z innymi strażakami z Europy oraz pogłębienia i doskonalenia współpracy. Jednak udział w realnych działaniach będzie dla nas nowym doświadczeniem.

Jakie są największe obawy przed wyjazdem? Czy w ogóle się pojawiają?

Obawy zawsze jakieś są. Musimy jednak być pewni, że to, co robimy na co dzień, oraz proces szkolenia, który mamy za sobą, pozwolą nam efektywnie i bezpiecznie prowadzić działania i bezpiecznie wrócić do kraju. Największa obawa związana jest z panującymi tam wysokimi temperaturami. Chodzi o to, jak będziemy znosić upał i jak będzie on wpływał na nasze zdrowie.

Czy doświadczenia międzynarodowe zdobywane przez lubelskich strażaków później przydają się na lokalnym gruncie?

Tak. To jest jeden z celów naszego wyjazdu – aby jak najwięcej doświadczeń zdobytych w Hiszpanii móc przełożyć na nasze lokalne podwórko. Strażacy z Hiszpanii są w tym temacie dużo bardziej doświadczeni. Pożary występują tam od wielu lat i często mają bardzo rozległe rozmiary. Mamy więc nadzieję, że ten wyjazd będzie bardzo owocny pod kątem edukacyjnym. W przyszłości będziemy mogli wykorzystać zdobytą wiedzę, aby w przypadku wystąpienia pożarów wielkopowierzchniowych w Polsce prowadzić działania jeszcze skuteczniej i bezpieczniej.

Czy chciałby Pan jeszcze coś dodać na temat wyjazdu?

Warto jeszcze dodać, że razem z nami będą strażacy z województwa podlaskiego. Będzie więc grupa dwunastu osób z Lubelskiego i dwunastu z Podlaskiego. Będzie to jeden wspólny zespół, a także komponent dowódczy z Komendy Głównej PSP.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Lublin: To już półmetek budowy S19 na odcinku Lublin-Lubartów