Recenzja gry: Pierwszy szczur w kosmosie. Ze złomowiska na Księżyc

To mały krok dla szczura, ale wielki skok dla szczurzego gatunku - czytamy na okładce nowej gry planszowej ze stajni Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Wyjątkowym smaczkiem dla polskich graczy jest nawiązanie do drugiego Polaka w kosmosie, czyli Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Sprawdźcie, jak wysłać w gwiazdy szczury!

W drogę na Księżyc!

Zawsze doceniam twórców gier, którzy wymyślają chociażby szczątkową fabułę w swoich produkcjach. W przypadku gry Pierwszy szczur w kosmosie nasze tytułowe zwierzaki od pokoleń wierzą, że Księżyc to wielki kawał sera. W swojej bibliotece znalazły komiks opowiadający o szczurze, który wyruszył w podróż na Srebrny Serowy Glob i uznały go za swojego wielkiego przodka. Teraz chcą pójść w jego ślady!

W tym celu na wysypisku śmieci zbierają potrzebne materiały: kalkulatory, puszki po groszku, butelki octu oraz pudełka sody kuchennej. To z nich powstaną kokpity, ładownie i silniki, czyli części składowe rakiet. 

Cel gry

Choć po tytule można wnioskować, że wygra gracz, który jako pierwszy wyśle swojego szczura w kosmos, to w rzeczywistości zatriumfuje ten z graczy, który zdobędzie największą liczbę punktów. Wysyłanie szczurów w przestrzeń kosmiczną to tylko jeden ze sposób punktowania. W historii szczurzego podboju gwiazd można się też zapisać przekazując odnajdywany na wysypisku śmieci ser (będą to pakiety żywności dla szczuronautów), budując elementy rakiet, oświetlając teren śmietniska (przy okazji zdobywając jeszcze więcej materiałów) czy gromadząc ogryzki jabłek dla małych szczurków (o których więcej napiszę w dalszej części recenzji).

Dzięki różnym sposobom punktowania każda rozgrywka będzie inna, gracze mogą zdecydować się na zupełnie inne podejście do rozgrywki. Dopiero pod koniec, po podliczeniu wszystkich punktów okazuje się, któremu z uczestników rozgrywki udało się zgromadzić największą liczbę punktów. Dzięki temu nie czuć w trakcie gry, że jesteśmy “gorsi” od innych. 

Co znajdziemy w pudełku

Centralnym punktem każdej rozgrywki będzie plansza, na której znajdziemy: trasę po wysypisku śmieci, 8 torów punktowania, bibliotekę, salon, spiżarnię oraz 3 sklepy (wrony, żaby i chomika). W pudełku (z całkiem sprytnie przemyślanym insertem na wszystkie elementy) znajdziemy ponadto: drewniane znaczniki dla 5 graczy, kartonowe znaczniki sera, plecaków, napojów energetycznych, kapsli, komiksów, materiałów do budowy rakiet, ściągawki dla graczy, znacznik pierwszego gracza, notes do zapisywania punktacji, nakrętki oraz elementy 3 modułów: znaczniki i komiksy superszczurów, płytki ścieżek i tory punktów, a także karty do gry w trybie solo. 

Mechaniki

Dla fanów planowania (nawet długofalowego) mam dobre wieści: losowość w grze została ograniczona do minimum, w podstawowej wersji gry sprowadza się jedynie do wylosowania artykułów, które będą dostępne w sklepach podczas danej rozgrywki. Grając w wariant ze zmiennym układem planszy za każdym razem będziemy mieli do czynienia z inną ścieżką, po której przemieszczają się nasze szczury, inaczej będą też wyglądały tory punktacji.

Główną mechaniką jest przesuwanie naszych szczurów po planszy przedstawiającej wysypisko śmieci. Sami decydujemy, jaką liczbę pól pokonają nasi podopieczni. Gdy zdecydujemy się przemieścić tylko jednego, zrobimy to o maksymalnie 5 pól. Gdy jednak będziemy chcieli ruszyć większą liczbą szczurów, to każdy z nich będzie mógł przesunąć się maksymalnie o 3 pola. Szkopuł w tym, że szczury muszą zatrzymać się na polach o takim samym kolorze. 

Dzięki temu, że na trasę naszych szczurów nie ma wpływ żaden losowy czynnik (w grze nie ma kostki), nawet w trakcie tur innych graczy możemy na spokojnie analizować dostępne możliwości i wprowadzić je w życie w trakcie naszej kolejki.

W najgorszym wypadku, lądując na polu zajmowanym przez innego gracza, będziemy musieli zapłacić mu serem (to uniwersalna waluta w grze, dzięki której można będzie też dokonywać zakupów w napotkanych po drodze sklepach). 

Z odwiedzanych pól zbieramy materiały potrzebne do budowania elementów rakiet, oświetlamy ścieżkę (dzięki czemu nasze kolejne szczury będa mogły zbierać jeszcze więcej potrzebnych rzeczy), karmimy małe szczurki ogryzkami (które mają swój własny, mały tor do pokonania) czy korzystamy ze skrótów (płacąc odpowiednimi materiałami). Gdy jeden z naszych szczurów dojdzie do samego końca, zmienia się w szczuronautę.

Po drodze natrafimy na sklepy, w których możemy zakupić: puszki z napojami energetycznymi (pozwolą jednorazowo zebrać dwukrotnie większą liczbę towarów), plecaki (dzięki nim można zwiększyć nieco liczbę zbieranych materiałów) i kapsle (zapewniające więcej punktów pod koniec gry).

Zdobywane punkty zaznaczamy na łącznie 8 torach punktacji, przy pomocy drewnianych kostek.

Gra zakończy się gdy jeden z graczy:

  • wykorzysta swoje znaczniki punktacji,
  • wyszkoli na szczuronautów wszystkie 4 szczury.

Strona graficzna i wykonanie

Cała gra utrzymana jest we wspomnianym już na początku tego tekstu, komiksowym stylu. Choć na planszy znajdziemy mnóstwo elementów ozdobnych (m. in. roślinność, złom czy szczegóły odwiedzanych sklepów) to pola, z którymi wchodzimy w interakcję podczas rozgrywki, wystarczająco wyróżniają się, żeby nie ginąć w natłoku ilustracji.

Choć na pierwszy rzut oka liczba pól, torów punktacji i sklepów może powodować zamieszanie, to już po pierwszym przeczytaniu instrukcji (bogatej w przykłady) bez większego problemu można zasiąść do rozgrywki. 

Na planszy, ściągawkach i innych elementach nie znajdziemy żadnych napisów, jedynie ikonografię - dzięki czemu nawet młodsi gracze, przy niewielkiej pomocy dorosłych w zupełności sobie poradzą (moja 5-letnia córka potwierdza!). 

W tym miejscu recenzji dochodzę do kwestii, które niezbyt mi przypadły do gustu. Zacznę od kolorów drewnianych znaczników graczy: wśród nich znajduje się kolor biały. Jest on niestety całkiem podobny do koloru szarego, którym na torach punktacji zaznaczamy pola zablokowane przy mniejszej liczbie graczy. O ile w trakcie grania przy świetle słonecznym ten problem jest marginalny, to już w trakcie wieczornej rozgrywki, przy sztucznym świetle, może sprawiać problem.

Problematyczne są też tory punktacji. Szczególnie przy większej liczbie graczy zaczyna brakować miejsca, głównie na torze szczuronautów. Znaczniki szczurów muszą stać gęsto przy sobie, żeby nie nachodzić na sąsiedni tor punktacji za rozświetlanie ścieżki.

Końcowe podliczanie punktów bardzo ułatwia dołączony do gry notes. Są na nim wyszczególnione wszystkie punktujące w trakcie rozgrywki elementy. To bardzo wygodne rozwiązanie, dzięki któremu nie trzeba pod koniec gry zaglądać do instrukcji.

Czas na moduły

Po kilku rozgrywkach w wersję podstawową (ze stałym układem pól planszy i torów punktacji) można pokusić się o wariant ze zmiennym układem planszy. Dzięki temu każda rozgrywka będzie zupełnie inna, zmieniać będzie się także to, jak bardzo opłacalne będą poszczególne tory punktacji.

Twórcy przygotowali także wariant z 4 “superszczurami”. Imiona dwóch z nich to ukłon w stronę polskich astronautów. Można bowiem trafić na: Mirosława Szczurmaszewskiego (nawiązanie do pierwszego Polaka w kosmosie, Mirosława Hermaszewskiego) oraz Sławosza Szczurańskiego-Szczurniewskiego (to rzecz jasna nawiązanie do Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, drugiego Polaka w kosmosie i pierwszego na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej).

Umiejętności superszczurów zmieniają nieco zasady gry, co również jest miłym dodatkiem do podstawowej rozgrywki.

Tryb solo i osiągnięcia

Mam też dobre wieści dla graczy, którym nie uda się znaleźć chętnych do wspólnej rozgrywki. W pudełku znajdziemy karty, które wykorzystamy do gry w trybie solo. Zmierzymy się ze “Szczurobotem”, którego oprogramowanie ignoruje większość zasad gry! Do wyboru mamy także 4 poziomy trudności.

Karty decydować będą o tym, jak po planszy poruszać się będą znaczniki Szczurobota: raz wolno, a raz szybko.

Wygramy, jeśli pod koniec gry zdobędziemy więcej punktów, niż nasz przeciwnik.

Przy okazji można zdobyć osiągnięcia, które zaznaczymy w instrukcji. To m. in: ukończenie rozgrywki nie posiadając ani jednego szczuronauty, nie korzystając z plecaków czy kapsli, albo zdobywając więcej niż 90 punktów.

Więcej o grze dowiecie się ze strony internetowej wydawcy.

Dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia za bezpłatne przekazanie egzemplarza recenzenckiego. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na kształt powyższej recenzji.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Gra planszowa: Pierwszy szczur w kosmosie

 

ROLKI