Recenzja gry: Nowa Ziemia. Jak odbudujemy świat po katastrofie?

2026-02-27 13:15

Według anegdoty, twórca Nowej Ziemi - Reiner Knizia - pewnego razu upuścił żeton na planszę i... w ten sposób wpadł na pomysł mechaniki w swojej nowej grze. Zapewniam was jednak, że ten tytuł kryje w sobie zdecydowanie więcej.

O czym jest gra?

Lubię gry, w których mamy choć trochę zarysowaną fabułę. Nowa Ziemia stawia przed nami wyzwanie ponownego zagospodarowania terenów Szkocji lub Irlandii (w zależności, którą stronę planszy wybierzemy), po serii katastrof, które doprowadziły cywilizację do ruiny. Naszą rolą, jako przywódców klanów, będzie odbudowa świata, jednak w zgodzie z naturą.

Z tego powodu budować będziemy farmy, elektrownie oraz osady. Przy okazji, możemy zajmować stare zamki, katedry oraz porty.

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Co znajdziemy w pudełku?

W środku czeka nas:

  • dwustronna plansza (Szkocja oraz Irlandia);
  • płytki graczy (farmy, elektrownie, osady, znacznik punktacji, znaczniki osiągnięć oraz płytki zapasowe);
  • drewniane zamki oraz katedry (bardzo szczegółowe!);
  • karty misji (osobne dla Szkocji i Irlandii);
  • ściągawki (pomagające rozstrzygać remisy);
  • instrukcja.

Strona graficzna Nowej Ziemi stoi na bardzo wysokim poziomie. Już sama okładka zachęca do długiego wpatrywania się w szczegóły i szybko wprowadza nas w klimat rozgrywki. Plansza-mapa również zawiera mnóstwo szczegółów, jest bardzo kolorowa, a do tego zaprojektowana z myślą, abyśmy nie musieli zaglądać co chwilę do instrukcji. Na planszy znajdziemy bowiem “legendę” przypominającą o tym, co oznaczają poszczególne symbole oraz punktację za zajmowanie osad. Jest też specjalne miejsce na ułożenie kart misji.

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Fascynujący jest fakt, jak dokładnie przedstawione są zarysy poszczególnych zamków i katedr! Porównując je ze zdjęciami prawdziwych budowli można dostrzec ogromne przywiązanie grafika do szczegółowości. Dlatego Nowa Ziemia ma też walory edukacyjne!

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Ponadto na mapie dostrzeżemy linie rzek. Choć nie mają one żadnego znaczenia w trakcie gry, to jest to kolejny smaczek, który odkryjemy przyglądając się bliżej planszy.

Płytki graczy różnią się między sobą - rzecz jasna oprócz kolorem - także kształtem, co jest ukłonem w stronę graczy z niedowidzeniem barw.

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Małymi dziełami sztuki są wg mnie drewniane znaczniki zamków i katedr. Są przyjemne w dotyku i cieszą oko szczegółami. 

Instrukcja jest przystępna, zawiera sporo przykładów i co ciekawe - podzielona jest na dwie części. Każda z nich omawia zasady wariantu szkockiego i irlandzkiego w rozgrywce.

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny
Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Mechanika

Wracając do żartu, który przytoczyłem na samym początku tej recenzji - upuszcz… położenie naszej płytki na planszy to jedyna decyzja, którą podejmujemy w naszej turze. Nie musimy nawet zastanawiać się, czy tym razem wybudujemy farmę, postawimy nową elektrownię czy zadbamy o nowe miejsca do zamieszkania. Płytkę po prostu losujemy. Nasza decyzja ogranicza się jedynie do miejsca, w którym ją położymy. I tu zaczyna się prawdziwe piękno tej gry. Musimy bowiem zdecydować, czy płytkę położymy:

  • obok zamku lub katedry, aby je zająć / przejąć od innego gracza;
  • w zupełnie nowym miejscu, aby zapoczątkować nowe terytorium, wokół którego będziemy się rozbudowywać;
  • obok włości naszego przeciwnika, aby przeszkodzić mu w zdobywaniu jego celów;
  • obok innego, naszego miejsca, przez co zyskamy więcej punktów.
Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

Decyzja wcale nie jest prosta, bo niejednokrotnie będziemy musieli przeliczyć, co nam się bardziej opłaci i na ile możemy zaryzykować rozwój w danym kierunku. Już sam początek rozgrywki każe nam zdecydować, w którą stronę pójdziemy: zajmując katedry (aby szybko zdobyć karty misji i wiedzieć, za co dostaniemy więcej punktów), zamki (za nie również zdobywamy dodatkowe punkty pod koniec rozgrywki), tworząc duże grupy farm i elektrowni (im więcej ich obok siebie, tym więcej punktów zdobędziemy w trakcie gry), czy… będziemy skupiali się na przeszkadzaniu innym graczom. To też jakaś strategia.

Warto w tym miejscu wspomnieć o negatywnej interakcji w Nowej Ziemi. To tytuł czysto rywalizacyjny, ale to od samych graczy zależy, jak bardzo będą chcieli uprzykrzać życie rywalom. Można skoncentrować się na swoich terenach i wcale nie dążyć do konfrontacji, ale równie dobrze możemy się zdecydować na nieco agresywniejsze zachowania, umieszczając płytki farm i elektrowni tam, gdzie najbardziej zaszkodzimy tym rywalom.

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

W przypadku gry na dwóch graczy, wariant pokojowy jest całkiem możliwy. Im więcej jest graczy (maksymalnie czterech), tym ciaśniej robi się na planszy. 

Lubię gry, w których nasza - wydawać by się mogło - nieograniczona wolność w wyborze umiejscowienia żetonu gracza jest nieco ograniczona przez ramy misji. W Nowej Ziemi będziemy musieli m. in. zdobyć więcej zamków niż inni gracze, zająć najwięcej terenów wzdłuż wybrzeża, czy na koniec gry dominować nad konkretnym zamkiem.

Dzięki takim misjom wiemy, w którym kierunku powinniśmy dążyć.

Gra planszowa: Nowa ZIemia

i

Autor: Bartłomiej Ważny

W Nowej Ziemi nie będziemy długo czekali na swoją turę. Tzw. down-time jest znośny nawet przy maksymalnej liczbie czterech graczy. Nawet jeśli któryś z nich nieco dłużej zastanowi się nad swoim ruchem, to my w tym czasie możemy już zastanawiać się nad swoim ruchem. A najlepiej nad kilkoma opcjami, bo inni gracze mogą oczywiście mieć podobne plany…

Co mi się nie podoba w Nowej Ziemi?

Mimo pozytywnych aspektów gry, są w niej też elementy które albo nie przypadły mi do gustu, albo są wg mnie problematyczne.

Zacznę od kwestii… nazewnictwa. Po szkockiej strony mapy znajdziemy miasta, których nazwy brzmią bardzo podobnie: Inverness, Invergarry oraz Inveraray. W trakcie jednej z rozgrywek moja żona ze zdziwieniem przekonała się, że nazwa zamku, który pieczołowicie otaczała swoimi płytkami terenu, nieco różni się od nazwy zamku, który widniał na jej karcie misji… Dobra rada - dokładnie czytajcie, o który szkocki zamek chodzi, gdy wylosujecie misję!

Kolejna rzecz - mimo dokładnego przeczytania instrukcji, nigdzie nie znalazłem informacji, czy położenie płytki farmy / elektrowni pomiędzy wolnym zamkiem i katedrą pozwala nam zająć oba te miejsca jednocześnie. W naszym rozgrywkach zastosowaliśmy zatem zasadę “co nie jest zabronione, jest dozwolone”.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę grafikę Nowej Ziemi, to gra planszowa aspirująca do miana dzieła sztuki. Bardzo przyjemnie jest zasiadać przed kolorową i szczegółową planszą. Zasady są bardzo proste, rozgrywka szybka i nie powoduje paraliżu decyzyjnego. Do tego tytułu możemy zasiąść albo we dwójkę, albo w większej grupie graczy, maksymalnie do czterech. Czas gry powinien zamknąć się w 60 minutach. Minimalny wiek graczy to 10 lat.

Więcej o grze dowiecie się ze strony internetowej wydawcy.

Dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia za bezpłatne przekazanie egzemplarza recenzenckiego. Wydawnictwo nie miało żadnego wpływu na kształt powyższej recenzji.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Gra planszowa: Nowa Ziemia

FB: Aby do zimy!!!
Lublin Radio ESKA Google News