Do niedzielnego popołudnia (19 lipca) ratownicy na Lubelszczyźnie mieli pełne ręce roboty. Jak przekazał Polskiej Agencji Prasowej oficer dyżurny ze Stanowiska Kierowania Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie, służby odebrały ponad 200 wezwań do usuwania skutków załamania pogody. Epicentrum pogodowego chaosu to powiat bialski. Tamtejsze jednostki wyjeżdżały aż 127 razy. Większość akcji polegała na wypompowywaniu wody wdzierającej się do domów i obiektów, podczas gdy zaledwie w dziewięciu przypadkach strażacy walczyli z zalanymi szlakami komunikacyjnymi.
Samorząd Białej Podlaskiej zapewnił, że wszystkie podległe mu służby działają na najwyższych obrotach i na bieżąco likwidują zniszczenia spowodowane przez intensywną ulewę.
W miarę możliwości prosimy o unikanie miejsc, w których występują utrudnienia, oraz dostosowanie prędkości do panujących warunków na ulicach – przekazało miasto w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Żywioł dał się we znaki także w innych rejonach. W powiecie kraśnickim ratownicy musieli zabezpieczać 17 zalanych posesji, wypompowywać wodę z czterech dróg oraz usuwać dwa powalone przez wiatr drzewa. Podobny bilans odnotowano na terenie powiatu włodawskiego. Miejscowi strażacy interweniowali przy dziesięciu zalanych budynkach i dwóch zablokowanych wodą ulicach, a dodatkowo pocięli dwa wiatrołomy.
Nad całym województwem lubelskim ciążą alerty wydane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Synoptycy objęli czerwoną, najwyższą kategorią ostrzeżeń miasto Biała Podlaska oraz okoliczny powiat bialski i radzyński. Na tym obszarze do północy może spaść lokalnie nawet 90 mm deszczu, choć standardowe prognozy mówią o opadach rzędu 50-70 mm.
Ulewom będą towarzyszyć opady gradu i wiatr wiejący z prędkością do 70 km/h. Mieszkańcy pozostałych części regionu objęci są alertem pierwszego stopnia, gdzie szacuje się deszcz od 20 do 35 mm, lokalne gradobicia oraz silniejsze porywy wiatru, osiągające do 85 km/h.