Do zdarzenia doszło w czwartek na przejeździe przy stacji Świdnik-Wschód. Po publikacji nagrania z monitoringu przewoźnik zapowiedział surowe konsekwencje.
W autobusie w tym czasie było 3 pasażerów.
- Kierowca naraził na niebezpieczeństwo pasażerów, których wiózł, siebie i obsługę pociągu towarowego -mówi Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK i dodaje: - Nie tylko wjechał na przejazd, ale też mimo możliwości zjazdu, były tam półrogatki, nie robił tego przez dłuższy czas. Na szczęście udało mu się zjechać tuż przed nadjeżdżającym składem.
W sprawie szybko zareagował miejski przewoźnik, który zapowiedział konsekwencje dla kierowcy.
- W swoich początkowych wyjaśnieniach kierowca tłumaczył, że nie było czerwonego światła. Teraz, gdy mamy zapis z monitoringu, sytuacja jest bardziej klarowna - mówi Weronika Opasiak, rzeczniczka MPK Lublin, które wykonuje przewozy na podmiejskiej linii nr 5.
- Zdecydowaliśmy, że wobec kierowcy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. Możliwe jest nawet zwolnienie z pracy. Nasza reakcja jest tu stanowcza i konkretna. Nie ma przyzwolenia na takie zachowania. Jesteśmy miejskim przewoźnikiem, który ma bezpiecznie wozić naszych pasażerów - dodaje Opasiak.
PKP przypomina, że w przypadku utknięcia między rogatkami, należy jak najszybciej ruszyć i zjechać z przejazdu, nawet jeśli miałoby dojść do wyłamania rogatek.