Mieszkańcy mówią o nim "zło wcielone". 31-latek zatłukł kolegę podczas imprezy

2026-04-12 11:05

„Zło wcielone” — tak mieszkańcy Kraśniczyna i okolicznych wiosek określają 31-letniego Patryka M., mówiąc o jego mrocznej, budzącej lęk aurze człowieka, który zdaje się czerpać satysfakcję z cudzego cierpienia. Kilka dni temu, podczas zakrapianego alkoholem spotkania u starszego sąsiada, bez wyraźnego powodu skatował na śmierć swojego rówieśnika. Sebastian G. przez kilkadziesiąt godzin leżał w kałuży krwi, bo gospodarz bał się komukolwiek powiedzieć, co się wydarzyło.

Zabójstwo w Kraśniczynie. Mieszkańcy niechętnie mówią o zbrodni

W Kraśniczynie — miejscowości położonej między Krasnymstawem a Hrubieszowem — ludzie niechętnie wracają do tego, co się stało.

– Wie pan, różne nieszczęścia się zdarzają. I takie też. Ale taki młody nie powinien umierać – mówi dziennikarzowi "Super Expressu" starszy mężczyzna, prowadzący wnuczkę na plac zabaw.

Starszy pan dobiera słowa bardzo ostrożnie. Można odnieść wrażenie, jakby unikał określeń „zamordowany”, „zabity”, „pobity na śmierć”. Być może to lęk przed sprawcą — lokalnym postrachem. Patryk M. swoim zachowaniem wzbudzał w ludziach respekt podszyty lękiem.

– Widać było, że nie ma żadnych hamulców. I że sprawia mu przyjemność, gdy inni to czują i przechodzą na drugą stronę ulicy, byle się z nim nie minąć – opowiada inny mieszkaniec.

Razem się wychowali, każdy poszedł inną drogą

Patryk M. ze swoją ofiarą znał się od lat — Sebastian G. pochodził z Wólki Kraśniczyńskiej, dorastali razem. Później ich drogi się rozeszły. Sebastian był szanowanym, młodym rolnikiem i strażakiem OSP. Patryk kilka tygodni wcześniej opuścił mury więzienia, gdzie odbywał czteroletni wyrok za pobicia i rozboje.

Koledzy z OSP pożegnali swojego kolegę. O tym, dlaczego „odszedł na wieczną służbę”, nie wspomnieli ani słowem.

„Sebastian wielokrotnie wykazywał się zaangażowaniem oraz poświęceniem zarówno biorąc udział w działaniach ratowniczych, jak i w codziennym życiu jednostki.Rodzinie oraz najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.Cześć jego pamięci, spoczywaj w pokoju”

– napisali druhowie w w internecie.

Alkohol, strach i tragiczny finał

Tego dnia obaj pili razem alkohol.

– Seba bał się odmówić. Bał się, że go sprowokuje – mówi ich rówieśnik z Wojsławic, oddalonych o kilkanaście kilometrów.

Na wódkę poszli do Zenona C. (71 l.), który mieszka samotnie w niewielkim, drewnianym domku na końcu wsi.

– A dajcie mi już spokój, do M. idźcie pytać, czemu zabił – rzuca początkowo zirytowany Zenon C. Po chwili przyznaje, że tragedia wydarzyła się u niego. Twierdzi, że nic nie widział — wyszedł do ubikacji. Gdy wrócił po godzinie, zobaczył, jak Patryk M. przykrywa leżącego na podłodze Sebastiana kocem. – Myślałem, że zasnął pijany...

Nieoficjalnie wiadomo, że Zenon C. zawiadomił policję dopiero po kilkudziesięciu godzinach od zdarzenia. Paraliżujący strach przed mordercą sprawił, że siedział w kuchni, nie wchodząc do pokoju, gdzie leżał martwy sąsiad. W końcu zebrał się na odwagę.

– Na głowie i ciele denata znajdowały się liczne obrażenia – potwierdza podkomisarz Anna Chuszcza z krasnostawskiej policji. – Ciało zabezpieczono do sekcji, która wykazała, że przyczyną śmierci były urazy głowy.

Co czeka Patryka M.?

Patryk M. został zatrzymany kilka godzin później w Kraśniczynie. Był pijany. Dzięki zgromadzonym dowodom postawiono mu zarzut zabójstwa. Mężczyźnie grozi od 15 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Zabójstwo młodej kobiety w Krakowie