Kolej ma wrócić do trzech miast w Lubelskiem. Kock, Radzyń Podlaski i Tomaszów Lubelski w rządowym programie

Rząd zapowiedział nowy program inwestycyjny #NaszaKolej, który ma objąć całą Polskę. Na mapie planowanych połączeń znalazły się też trzy miejscowości z województwa lubelskiego. Dla mieszkańców Kocka, Radzynia Podlaskiego i Tomaszowa Lubelskiego to zapowiedź szansy na powrót pociągów po latach.

Pasażerowie na peronie obok nowoczesnego pociągu pod zadaszeniem. O programie NaszaKolej przeczytasz na Eska Lublin.
Autor: Pexels.com

Wiele miast w Polsce od lat czeka na przywrócenie dostępu do kolei. Nową nadzieję ma dać ogólnopolski program #NaszaKolej, który rząd Donalda Tuska zapowiedział 22 lipca 2026 roku. Inicjatywa zakłada budowę nowych i modernizację istniejących linii kolejowych w całym kraju. Na opublikowanej liście miejscowości, które mają zostać objęte planami, znalazły się trzy miasta z województwa lubelskiego.

Chodzi o Kock, Radzyń Podlaski oraz Tomaszów Lubelski. Dziś to dopiero wstępna zapowiedź, ale dla lokalnych społeczności to ważny sygnał, że ich potrzeby komunikacyjne zostały dostrzeżone na szczeblu centralnym. Na razie jednak projekt jest na bardzo wczesnym etapie i nie podano żadnych wiążących terminów ani szczegółów technicznych.

Trzy miasta na liście #NaszaKolej w województwie lubelskim

Program #NaszaKolej został przedstawiony jako jeden z priorytetów rządu w dziedzinie transportu. Jego celem ma być stworzenie „najnowocześniejszej kolei w Europie”. W praktyce ma to oznaczać zarówno inwestycje w główne magistrale, jak i przywracanie połączeń do mniejszych miejscowości, które utraciły je w wyniku cięć w przeszłości.

Na liście planowanych projektów dla województwa lubelskiego znalazły się trzy konkretne lokalizacje. To ważna informacja, ponieważ do tej pory wiele inwestycji kolejowych w regionie koncentrowało się na głównych trasach, takich jak linia do Warszawy czy Rzeszowa. Włączenie do planów Kocka, Radzynia Podlaskiego i Tomaszowa Lubelskiego sugeruje chęć rozbudowy siatki połączeń także na północy i południu regionu.

Kock i Radzyń Podlaski z szansą na pociąg

Kock i Radzyń Podlaski to miasta położone w północnej części województwa lubelskiego, przy ważnych drogach krajowych. Mimo to od lat pozostają bez dostępu do transportu kolejowego. Rządowe plany zakładają, że w ramach programu #NaszaKolej do obu miejscowości znów mogłyby docierać pociągi.

Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy oznaczałoby to budowę zupełnie nowych torów, czy może modernizację i reaktywację istniejących, nieużywanych linii. Nie podano również, z jakimi miastami Kock i Radzyń Podlaski miałyby uzyskać połączenie. Najbardziej logicznym kierunkiem wydaje się Lublin lub Łuków, ale są to na razie wyłącznie spekulacje, niepoparte oficjalnymi dokumentami.

Co z połączeniem do Tomaszowa Lubelskiego?

Trzecim miastem z Lubelszczyzny, które trafiło na listę programu, jest Tomaszów Lubelski. To ważny ośrodek w południowej części województwa, leżący niedaleko granicy z Ukrainą. Przywrócenie tu regularnych kursów pasażerskich mogłoby znacząco ułatwić komunikację w tej części regionu, zwłaszcza w kontekście dojazdów do stolicy województwa, Lublina, czy do Zamościa.

Podobnie jak w przypadku pozostałych dwóch miejscowości, także i tu mamy do czynienia jedynie z zapowiedzią. Rząd nie sprecyzował, jaki byłby przebieg potencjalnej trasy ani w jakich latach inwestycja mogłaby zostać zrealizowana. Mieszkańcy muszą więc uzbroić się w cierpliwość.

Na konkrety trzeba będzie poczekać

Ogłoszenie programu #NaszaKolej to dopiero pierwszy krok. Zanim na trasy wjadą pierwsze pociągi, konieczne będzie przygotowanie szczegółowych analiz, studiów wykonalności, a następnie projektów budowlanych i uzyskanie niezbędnych pozwoleń. Kluczową kwestią będzie również zapewnienie finansowania dla tak szeroko zakrojonych inwestycji.

Na razie mieszkańcy Kocka, Radzynia Podlaskiego i Tomaszowa Lubelskiego otrzymali obietnicę, że ich miasta zostały uwzględnione w strategicznych planach państwa. O tym, czy i kiedy te plany przerodzą się w rzeczywistość, dowiemy się prawdopodobnie w ciągu najbliższych miesięcy lub lat, gdy rząd przedstawi bardziej szczegółowy harmonogram prac.

ZIEMKIEWICZ: TUSK MUSI POWSTRZYMAĆ "ZŁO!"