O dzisiejszych trendach opowiedziała nam dr inż. Wioletta Wróblewska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, kierownik Pracowni Ekonomiki i Ogrodnictwa w Katedrze Zarządzania i Marketingu Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.
Czy Dzień Kobiet to ważny moment dla branży kwiaciarskiej?
Dr inż. Wioletta Wróblewska: Absolutnie tak. 8 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Kobiet, jest bardzo ważnym dniem z punktu widzenia obrotu kwiaciarskiego. W tym czasie przede wszystkim kupujemy kwiaty i chcemy obdarowywać nimi kobiety. Można powiedzieć, że jest to dzień przyspieszonego obrotu, bardzo ważny zarówno dla producentów, jak i dystrybutorów kwiatów.
Czy w ostatnich latach widać zmiany w sprzedaży kwiatów?
WW: Zdecydowanie tak. Widać to choćby po miejscach, w których możemy kupić kwiaty. Jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu były one dostępne głównie w kwiaciarniach i punktach florystycznych. Dziś, są właściwie wszędzie, także w dyskontach. To sprawia, że kwiaty stały się bardziej powszechne. Być może są postrzegane jako nieco mniej luksusowe, ale nadal pozostają bardzo popularną formą wyrażania emocji i relacji wobec drugiej osoby.
Czy kwiaty z dyskontów różnią się od tych kupowanych w kwiaciarniach?
WW: Różnica polega przede wszystkim na sposobie sprzedaży. W dyskontach najczęściej kupujemy gotowe bukiety. W kwiaciarniach możemy natomiast wybrać pojedyncze kwiaty, które często są lepszej jakości pod względem wyglądu czy długości łodygi. Dodatkowo florysta może przygotować indywidualną kompozycję.
Można zauważyć, że ceny kwiatów rosną. Z czego to wynika?
WW: Produkcja kwiaciarska jest bardzo kosztowna. To dział produkcji o wysokich nakładach finansowych. Duży wpływ mają warunki klimatyczne, a tegoroczna zima była dla producentów szczególnie wymagająca, co odbiło się na kosztach produkcji. W związku z tym ceny kwiatów mogą rosnąć. Warto też pamiętać, że cena zależy od gatunku, miejsca zakupu oraz formy kompozycji. Najdroższe będą zazwyczaj kwiaty kupowane w kwiaciarniach. Dyskonty często oferują różne promocje, na przykład druga wiązanka w niższej cenie czy specjalne oferty przy zakupie kilku bukietów.
Gdzie dziś najczęściej kupujemy kwiaty?
WW: Poza kwiaciarniami i dyskontami pojawiają się także nowe formy dystrybucji. Przykładem są automaty kwiatowe. W Lublinie można je spotkać coraz częściej. To rozwiązanie szczególnie dla osób, które przypominają sobie o kwiatach w ostatniej chwili.
Na co powinniśmy zwracać uwagę przy wyborze kwiatów?
WW: Dużo zależy od relacji z osobą, którą chcemy obdarować. W przypadku silniejszych relacji może to być kolor czerwony, przede wszystkim róże, które symbolizują miłość i namiętność. Bardziej uniwersalny jest kolor różowy, który oznacza wdzięczność i będzie odpowiedni na przykład dla mamy, siostry czy przyjaciółki. Jeśli chodzi o inne gatunki, to warto wspomnieć o goździkach. Przez pewien czas były one mniej popularne, ale obecnie przeżywają swój renesans, szczególnie w pastelowych kolorach i w kompozycjach z innymi kwiatami. Osobom, które cenią zapach kwiatów, można polecić frezje, które symbolizują szacunek. Z kolei lilie kojarzone są z prestiżem.
Jakie trendy widać obecnie w branży?
WW: W ostatnich latach bardzo duże zainteresowanie budzą tzw. flower boxy, czyli kompozycje kwiatowe w pudełkach. Nie wymagają one wazonu i jednocześnie stanowią ciekawą dekorację. Trzeba jednak pamiętać, że są to rozwiązania droższe od tradycyjnych bukietów.
Czy Lubelszczyzna może się czymś pochwalić w produkcji kwiatów?
WW: Branża kwiatowa w Polsce jest wciąż mniej rozpoznawalna niż inne gałęzie produkcji rolniczej, na przykład sadownictwo. Jednak Lubelszczyzna ma swoje tradycje w uprawie roślin ozdobnych. W okolicach Puław produkuje się między innymi cebule kwiatowe oraz róże. Jeśli chodzi o produkcję kwiatów ciętych, to warto wspomnieć o dużym gospodarstwie ogrodniczym w Stężycy. Prowadzone przez Jarosława i Marię Ptaszków, gdzie na około 18 hektarach pod osłonami w nowoczesnych szklarniach uprawiane są tam między innymi orchidee w doniczkach, róże, anturium oraz inne rośliny ozdobne. To przykład gospodarstwa, które pod względem organizacyjnym i technologicznym dorównuje, a nawet przewyższa niektóre gospodarstwa w Holandii, będącej liderem w produkcji kwiaciarskiej.
Czy Polska może w przyszłości stać się liderem w produkcji kwiatów?
WW: To bardzo trudne. Produkcja ogrodnicza, w tym kwiaciarska, jest silnie uzależniona od warunków klimatycznych. Uprawa pod osłonami wymaga ogromnych nakładów finansowych, szczególnie w okresie zimowym, kiedy trzeba ogrzewać szklarnie. Z tego powodu trudno będzie nam konkurować z Holandią, która dzięki łagodniejszemu klimatowi ma większe możliwości rozwoju tej branży.
Zobacz także naszą galerię zdjęć: Dzień Kobiet w Lublinie 2024. Wszyscy chcą kupić dziś kwiaty dla Pań! [GALERIA]