Jak przyznają same służby, to nie była zwykła interwencja. Doszło do niej w poniedziałek późnym wieczorem. O zdarzeniu dyżurnego zamojskiej policji poinformowała 45-latka. Razem z siostrą pomagały mamie w przygotowaniach towaru do sprzedaży.
Funkcjonariusze i funkcjonariuszki wykonali niezbędne czynności i zabezpieczyli znalezisko. Jego dokładny model to Walther PPK, kaliber 8 mm wraz z 6 sztukami amunicji. Wprost z pieleszy trafi do szczegółowej ekspertyzy, która rozstrzygnie, czy to na pewno broń palna.
Wstępnie ustalono, że przesyłka przyszła z Niemiec. Była jedną z wielu, które kupiła właścicielka sklepu. Policja przypomina, że w podobnych sytuacjach zawsze trzeba informować służby o niecodziennym odkryciu.