Lubelskie: Nie zastosowano tymczasowego aresztu wobec właściciela psów, które zagryzły mężczyznę

To kolejna już odsłona tej szokującej sprawy. Rzecznik lubelskiej prokuratury poinformowała, że sąd nie zastosował tymczasowego aresztu wobec właściciela psów, które zagryzły 48-latka w gminie Jeziorzany (Lubelskie).

Lubelskie: Nie zastosowano tymczasowego aresztu wobec właściciela psów, które zagryzły mężczyznę
Autor: Pixabay.com

- Na razie zapoznajemy się z decyzją sądu i zastanawiamy, czy złożyć zażalenie – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

Dodała, że sąd również nie zastosował żadnych innych środków zapobiegawczych wobec podejrzanego 62-latka, któremu prokuratora przedstawiła zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

Podejrzany 62-letni Jerzy B. przyznał się w prokuraturze do zarzucanych mu czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia, tłumaczył, m.in., że kilka dni temu psy uciekły mu z posesji, próbował je znaleźć, ale się nie udało.

Zwłoki zagryzionego przez psa 48-latka zostały znalezione w sobotę na terenie jednej ze wsi w gminie Jeziorzany w pow. lubartowskim. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że - najprawdopodobniej owczarki belgijskie - zaatakowały go, gdy jechał na rowerze.

Na jednej z pobliskich posesji funkcjonariusze odnaleźli agresywne psy. Najpierw oddano strzały ze środkiem usypiającym, ale to nie zadziałało – psy nadal były bardzo agresywne – i podjęto decyzję o odstrzeleniu zwierząt. Jeden z czworonogów padł na miejscu, a drugi po postrzeleniu uciekł.