Apartamenty na siedlisku zagrożonego gatunku? "Mógłby być lubelską maskotką"

Na terenie planowanej inwestycji przy ulicy Północnej 31 w Lublinie mogą znajdować się nory chomika europejskiego. Liczba zwierząt nie jest dokładnie znana – może ich być kilka, jednak zimą hibernują, co utrudnia ich obserwację. Gryzonie teraz smacznie śpią, więc same nie mogą zatrzymać inwestora.

Apartamenty na siedlisku zagrożonego gatunku? Mógłby być lubelską maskotką
Autor: Towarzystwo dla Natury i Człowieka/ Materiały prasowe Apartamenty na siedlisku zagrożonego gatunku? "Mógłby być lubelską maskotką"

Towarzystwo dla Natury i Człowieka wzięło sprawy w swoje ręce i w obronie małych ssaków zwróciło się do dewelopera z apelem o wstrzymanie prac.

Od kilku tygodni staramy się namówić inwestora do wstrzymania prac budowlanych przy tej konkretnej inwestycji, aby ocalić bytujące tam chomiki europejskie. Obecnie hibernują – śpią nawet dwa metry pod ziemią – a ich populacja na tym terenie liczy od kilku do kilkunastu osobników. Znajdują się tam co najmniej cztery nory. Chomik europejski, niegdyś pospolity i uważany za szkodnika, dziś jest gatunkiem gwałtownie wymierającym. Można śmiało powiedzieć, że to najszybciej ginący i najbardziej zagrożony wyginięciem gatunek ssaka w Polsce. Taką klasyfikację nadała mu Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody. Lublin jest prawdopodobnie najbardziej „zachomiczonym” miastem Europy, a tutejsza populacja chomików ma kluczowe znaczenie dla przetrwania całego gatunku. Dotyczy to zarówno Górek Czechowskich, które stanowią ich naturalne siedlisko, jak i tych osobników, które żyją na osiedlach – a raczej na terenach, które osiedla zajęły, bo chomiki były tam wcześniej – mówi Krzysztof Gorczyca z Towarzystwa dla Natury i Człowieka.

Los stworzeń, które mogą się znajdować na miejscu zależy od firmy deweloperskiej, która odpowiedzialna jest za inwestycję przy Północnej 31. Jej przedstawiciele są w kontakcie z Towarzystwem. Póki co, ciężki sprzęt tam jeszcze nie wjechał.

W Lublinie brakuje systemowego podejścia do tego problemu. Miasto oraz instytucje ochrony przyrody zdają się udawać, że problem nie istnieje, choć w rzeczywistości staje się coraz bardziej zauważalny. Budowlańcy, wchodząc na działkę, często napotykają te zwierzęta i bez analizowania ich statusu zwyczajnie je przeganiają lub próbują się ich pozbyć, niekiedy nawet z użyciem łopat. Stanowiska tych zwierząt powinny zostać zmapowane i zinwentaryzowane. Tam, gdzie to możliwe, należałoby objąć je ochroną poprzez odpowiednie decyzje planistyczne i administracyjne, a w sytuacjach koniecznych – organizować przesiedlenia. Mam nadzieję, że tak właśnie stanie się z chomikami na ul. Północnej 31. Czekamy na deklaracje i decyzję inwestora. Rozumiem, że dla dewelopera to trudna sytuacja – musi się wstrzymać, co generuje koszty, zwłaszcza gdy maszyna inwestycyjna już ruszyła. Uważam jednak, że to dobra okazja, by uznać to zwierzę za symbol Lublina, jego maskotkę, a nie szkodnika czy wroga. Mamy naprawdę wyjątkowy skarb przyrody, a jego ochrona powinna być wspólną odpowiedzialnością mieszkańców, inwestorów, władz miasta, specjalistów i naukowców - dodaje Gorczyca.

Zbigniew Jakubas, właściciel Motoru Lublin: W Polsce wciąż przepłacamy zawodników

Decyzje administracyjne o tym obszarze zapadły jeszcze przed pandemią, bo w 2020 roku. Wtedy, na tym terenie nie stwierdzono jeszcze obecności zagrożonego gatunku. 

W wydanej decyzji zaznaczono jednak, że jeśli w trakcie prowadzonych prac zostanie stwierdzona obecność gatunków chronionych, na które inwestycja może bezpośrednio oddziaływać, konieczne będzie uzyskanie stosownej decyzji derogacyjnej. Jest ona wydawana na podstawie artykułu 56 ustawy o ochronie przyrody przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska lub Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, w zależności od rodzaju wykonywanych czynności – przekazała nam Anna Czerwonka z lubelskiego ratusza.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie zwróciła się do dewelopera z pismem w którym wskazała na sytuację zagrożonego gatunku i jego możliwą obecność na terenie inwestycji. Jednak póki co nie podjęto kolejnych decyzji.

Dalszy los tamtejszych stworzeń zależy od woli właściciela działki. Próbowaliśmy się z nim skontaktować jednak bezskutecznie.

Lublin Radio ESKA Google News

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Kolejna katastrofa budowlana w Lublinie? Mieszkańcy kamienicy przy ul. Farbiarskiej w nocy zaczęli ratować swój dobytek. Zdjęcia