W najnowszym komunikacie z 7 października br. Główny Lekarz Weterynarii poinformował o wykryciu siódmego i ósmego tegorocznego ogniska wścieklizny na terenie Polski. Oba wymienione przypadki dotyczą województwa lubelskiego. Wystąpienie ognisk tej choroby zostało stwierdzone na podstawie wyników badań laboratoryjnych z początku miesiąca.
Kolejne dwa ogniska wścieklizny w woj. lubelskim
Jak czytamy w komunikacie Głównego Lekarza Weterynarii, siódme ognisko wścieklizny zostało stwierdzone u padłego lisa, który został znaleziony na terenie miejscowości Dzierążnia w powiecie tomaszowskim. Z kolei ósmy przypadek dotyczy jenota poddanego eutanazji, którego znaleziono w Poturzynie (to również powiat tomaszowski), około 10 km od granicy z Ukrainą.
Wścieklizna – co to za choroba?
Należy pamiętać, że wścieklizna to jedna z najgroźniejszych chorób odzwierzęcych. Jest wirusową chorobą zakaźną, która dotyka centralny układ nerwowy ssaków (w tym również ludzi), a okres jej inkubacji wynosi od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Jak informuje Główny Lekarz Weterynarii, wirus „przenosi się w głównej mierze poprzez kontakt śliny zakażonego zwierzęcia z uszkodzoną skórą lub błoną śluzową (pogryzienie)”.
Obowiązkowe szczepienia psów przeciwko wściekliźnie
Główny Lekarz Weterynarii przypomina jednocześnie, że właściciele psów powinni pamiętać o obowiązkowym w naszym kraju szczepieniu pupili przeciwko wściekliźnie.
„(…) na terytorium Polski obowiązkowemu szczepieniu przeciwko wściekliźnie podlegają psy po ukończeniu 3. miesiąca życia. Posiadacze psów są zobowiązani zaszczepić psy przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez psa trzeciego miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia” – czytamy w komunikacie.
Akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie
Przypomnijmy, że we wrześniu na terenie woj. lubelskiego odbyła się jesienna akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie. O jej przeprowadzaniu informował między innymi rozsyłany do mieszkańców regionu alert RCB.
Zobacz także: W poszukiwaniu grzybów w Starym Gaju! Takie „okazy” znaleźliśmy w lubelskim lesie