Będą kolejne cła na rosyjskie i białoruskie produkty? W Brukseli jest konsensus

i

Autor: Arkadiusz Więsek Będą kolejne cła na rosyjskie i białoruskie produkty? "W Brukseli jest konsensus"

Wiadomości

Będą kolejne cła na rosyjskie i białoruskie produkty? "W Brukseli jest konsensus"

2025-04-02 17:13

Jak przekazał dziś(02.04) zdalnie na konferencji prasowej europoseł Krzysztof Hetman udało się doprowadzić do propozycji projektu rozporządzenia Komisji Europejskiej. Na jego mocy od 1 lipca miałyby zostać wprowadzone cła na kilkadziesiąt produktów rolnych i żywnościowych sprowadzanych z Białorusi i Rosji. Nowe stawki miałyby wynieść nawet 50%.

Jak podkreślił w trakcie konferencji europoseł - "Nie ma ani jednego głosu sprzeciwu co do nałożenia tych ceł".

Mamy dobre informacje dla rolników. Przez wiele ostatnich lat wiele osób próbowało przekonać Komisję Europejską do tego, aby nałożyć cła na produkty rolne, a także żywnościowe sprowadzane zarówno z Białorusi, jak i z Rosji. Mam dobrą informację, ponieważ to się w końcu zmaterializowało i udało – mamy propozycję projektu rozporządzenia Komisji Europejskiej, na której znajduje się kilkadziesiąt różnego rodzaju pozycji produktów. Zostaną one objęte 50-procentową stawką celną na produkty sprowadzane z Białorusi i Rosji. Ta lista jest naprawdę imponująca. Zaczyna się od zwierząt żywych, poprzez mięso i podroby jadalne. Jest wiele produktów mleczarskich, są jaja, jest miód naturalny - mówi europoseł Krzysztof Hetman.

Pełna lista obejmuje także warzywa(m.in. ziemniaki, pomidory, ogórki) i owoce(m.in. jabłka, gruszki, truskawki).

Rzeczywiście, to oddech dla naszych producentów owoców i warzyw, szczególnie tych uprawianych pod osłonami. My, jako Polacy, jesteśmy twardzi. Nasi producenci potrafią wytrzymać trudne chwile, choć rzeczywiście, ze względu na cenę energii, jesteśmy mniej konkurencyjni ale praca daje efekty i od 1 lipca sytuacja producentów na pewno się poprawi. Deklaruję również, że będziemy bardzo uważnie przyglądać się wszystkim towarom wjeżdżającym przez naszą granicę na teren województwa lubelskiego. Nasze inspekcje są cały czas w gotowości - podkreśla wicewojewoda lubelski Andrzej Maj.

"To bardzo dobra wiadomość dla nas. Szkoda, że tak późno, ale jak to się mówi – lepiej późno niż wcale."

My, ogrodnicy, już od trzech lat prosiliśmy i apelowaliśmy o uregulowanie przywozu warzyw szklarniowych – pomidorów, ogórków i innych – z Rosji oraz Białorusi. Niestety, przy obecnych realiach nie jesteśmy w stanie konkurować ze względu na wysokie koszty produkcji, drogą energię i inne czynniki. Wiążemy z tym też duże nadzieje, że w końcu udaremniony zostanie proceder nielegalnego przepakowywania, zmiany pochodzenia towaru na polskich półkach. Wszystko w interesie naszym wspólnym, nie tylko branży ogrodniczej, ale przede wszystkim polskich konsumentów - mówi ogrodnik Rafał Kargol, członek Lubelskiego Stowarzyszenia Rolniczego.

To nie byłoby pierwsze ograniczenie na żywność rosyjską i białoruską. W ubiegłym roku weszło w życie rozporządzenie Rady Unii Europejskiej, które podwyższyło cła na m.in. na rosyjskie i białoruskie zboża, nasiona oleiste i produkty pochodne.

Zobacz także naszą galerię zdjęć: Janów Podlaski na starych zdjęciach

Pierwszy Starbucks w Lublinie
Lublin Radio ESKA Google News